Teoria mitu Jezusa

Cześć? Całkowicie niemityczny człowiek tutaj ... Widzisz mnie? ... Halo?
Chrystus umarł za
nasze artykuły na temat

chrześcijaństwo
Ikona christianity.svg
Schizmatycy
Diabeł tkwi w szczegółach
Perłowe bramy
  • Portal chrześcijaństwo
Fikcja ponad faktem
Pseudohistory
Ikona starożytnych aliens.svg
Jak to się nie stało
Ten artykuł dotyczy debaty na temat tego, czy chrześcijaństwo miało jednego założyciela, czy też wczesny kościół zgromadził się wokół mitu takiego człowieka. Dla uproszczenia rozwinęliśmy szeroki wachlarz definicji tego terminu Teoria mitu Chrystusa . Za dowody wysunięte na korzyść sugestii, że Jezus faktycznie kiedyś istniała jako istota z krwi i kości, zobacz nasz artykuł Dowody na historyczne istnienie Jezusa Chrystusa .
Cała historia chrześcijaństwa, jego początki oraz pochodzenie i pierwotne znaczenie jego pism całkowicie zależy od kwestii historyczności. To jest ponad trywialne.

Jak więc postępujemy? Powinniśmy zacząć od zbadania najlepszego przypadku dla obu stron. I zobaczcie, która strona ma bardziej sensowne przesłanki i logikę, kiedy wszystko jest zsumowane, nic nie obsadzone słomą, nic nie zamiatane pod dywan. Kiedy wszystkie błędy i kłamstwa zostaną usunięte z obu stron, co pozostaje? . . . Możemy po prostu nie wiedzieć, czy Jezus naprawdę istniał, czy nie. Ale powiedziałem ci, że plikuczciwi i bezstronnidochodzenie, nie zakończy się na pewno, że tak.


- Richard Carrier

Plik Teoria mitu Jezusa (znany również jako Teoria mitu Chrystusa , Mityczność Jezusa i hipoteza nieistnienia, a także ahistoryczność Jezusa) odnoszą się do kilku hipotezy w związku z Nowy Testament relacje z życia Jezus tak wypełnione mit i legendy (a także zawierającej wewnętrzne sprzeczności i historyczne nieprawidłowości), które w najlepszym razie można wydobyć nie znacząca weryfikacja historyczna w odniesieniu do Jezusa Nazaret (łącznie z samym jego istnieniem) od nich.

Niektórzy naukowcy zaakceptowali teorię mitu Jezusa. Jak stwierdził Archibald Robertson w swojej książce z 1946 roku:Jezus: mit czy historiaprzynajmniej jeśli chodzi o Johna M. Robertsona, teoria mitu nie dotyczyła zaprzeczenia możliwości udziału Jezusa z krwi i kości w relacji z Ewangelii, ale raczej: `` To, co zaprzecza teoria mitu, to fakt, że chrześcijaństwo można prześledzić do osobistego założyciela, który nauczał zgodnie z ewangeliami i został skazany na śmierć w opisanych tam okolicznościach ”. Ta definicja jest powtórzona przez Ehrman (sam nie jest mitologiem) w swojej książce z 2012 rokuCzy Jezus istniał?, kiedy podsumowuje poglądy Earl Doherty: „Mówiąc prościej, historyczny Jezus nie istniał. A jeśli tak, to nie miał praktycznie nic wspólnego z założeniem chrześcijaństwa ”. Natomiast ludzie, którzy uznają, że Jezus był człowiekiem z krwi i kości, zostali nazwani Chrystusem Mytherami. Najbardziej niesławnym z nich był Sir James George Frazer (`` Moja teoria zakłada historyczną rzeczywistość Jezusa z Nazaretu ''), który wraz z Johnem M. Robertsonem został zgrupowany z tymi, `` którzy kwestionowali historyczne istnienie Jezusa '' nie mniej niż Albert Schweitzer .

Zawartość

Czołowi uczeni zajmujący się `` historycznością Jezusa ''

Długo szukałem dobrych przykładów Historycznego Jezusa. Szukałem całkiem nowych, recenzowanych książek lub artykułów akademickich, skupionych wyłącznie / głównie na argumentowaniu za historycznością Jezusa, napisanych przez świeckich uczonych z odpowiednich dziedzin. Żadne źródło nie spełniało tych kryteriów. Bardzo chciałbym skrytykować książki poświęcone temu tematowi napisane przez Jamesa Crossleya lub Aarona W. Hughesa i opublikowane w Oxford University Press, ale takich książek - być może jak Jesus - nie ma; więc zdecydowałem się na dwie popularne książki napisane przez Barta Ehrmana i Maurice'a Caseya.
- Raphael Lataster

Według stypendium na temat „historyczności Jezusa”, Raphael Lataster identyfikuje trzy stanowiska zajmowane przez uczonych: historyczność jest głównym nurtem, podczas gdy agnostycyzm i mitycyzm są pozycjami spoza głównego nurtu.

Głównymi badaczami historyczności są Maurice Casey i Bart Ehrman , którego indywidualne prace nad kwestią „historyczności Jezusa” - jako trwałego argumentu, że Jezus żył - nie są porównywalne z żadną inną pracą współczesnego uczonego, który również zajmuje stanowisko historyczności. Casey i Ehrman są jedynymi współczesnymi ” świecki „uczeni, którzy kompleksowo zajmą się tą kwestią, jak pisze Ehrman:„ Choć może się to wydawać dziwne, żaden badacz Nowego Testamentu nigdy nie pomyślał o przedstawieniu trwałego argumentu, że Jezus musiał żyć ”. Ehrman zauważa również, że jego książkaCzy Jezus istniał?został napisany dla popularnej publiczności, a jeśli chodzi o kwestię historyczności Jezusa, „nie argumentowałem za uczonymi, ponieważ uczeni znają już odpowiedź na to pytanie”.


Jednym z czołowych badaczy mitów jest Richard Carrier , który - jak zapewnia Lataster - „wydaje się być pierwszym, który zbadał kwestię historyczności Jezusa, wprowadzając bezpośrednią i probabilistyczną (a także logicznie wyczerpującą) analizę porównawczą wiarygodnych hipotez”. Na czym opiera się niezachwiany argument Carriera na rzecz ahistoryczności Jezusa, który nie jest porównywalny z żadną inną pracą współczesnego uczonego, który również zajmuje stanowisko mityczne. Inni czołowi badacze mitów obejmują Robert M. Price , Thomas L. Brodie itp.



Czołowi badacze mitów nie twierdzą, że historyczność Jezusa jest scenariuszem czarno-białym, R. M. Price pisze: „Nie sądzę, aby można było„ udowodnić ”, że Jezus historyczny istniał lub nie. Co możesz zrobić . . . polega na interpretowaniu tych samych starych dowodów w nowy sposób, który nadaje im bardziej naturalny, mniej wymyślony sens ”; a Carrier daje co najwyżej 1: 3 (~ 33%) szansy na istnienie Jezusa. Carrier pisze: „Nie angażuję się w„ taktykę ”. Po prostu stwierdzam, co jest prawdą. Gdybym stwierdził, że prawdopodobieństwo historyczności wynosi 50/50, to właśnie tak bym przedstawił moje odkrycia. Zgłosiłem to, co znalazłem.


Badacze agnostycyzmu

Przy wszystkich dowodach, jakie ktokolwiek kiedykolwiek przytoczył z Listów (jeśli wykluczymy te, o których wiadomo, że są sfałszowane): jest dwuznaczne, czy mowa o Jezusie ziemskim czy niebiańskim. Ewangelie, które uznałem za całkowicie symboliczne, fikcyjne i nie interesowały mnie nawet rzeczywista historia. A Jezus w nich okazał się bardzo podobny do innych mitycznych postaci tamtego okresu. A potem stwierdziłem, że żadne inne dowody nie mogą być niezależne od Ewangelii. Przynajmniej połączenie tego wszystkiego razem powinno uczynić z agnostycyzmu co do historyczności Jezusa wiarygodną konkluzję.
- Richard Carrier

Czołowym znawcą agnostycyzmu jest Raphael Lataster, który twierdzi, że błędy w pracy Caseya i Ehrmana usprawiedliwiają de facto stanowisko agnostycyzmu. Lataster pisze: „Ehrman powinien zdawać sobie sprawę z tego, że środek jest zwykle tam, gdzie znajdują się najbardziej racjonalne poglądy, i dobrze byłoby również uznać, że agnostykom Historycznego Jezusa należy poświęcić znacznie więcej uwagi niż czasami„ skrajnym „mitologom” i dalej ”. Wydaje się, że Ehrman ustanawia fałszywą dychotomię, czarny lub biały scenariusz, tak jak robi to wielu wierzących chrześcijan, spierając się o istnienie Boga i inne chrześcijańskie roszczenia, bez rozsądnego środka ”.

Badacze agnostycyzmu często utrzymują, że historyczność Jezusa nie ma znaczenia dla zrozumienia wczesnego chrześcijaństwa. Tom Dykstra pisze: „Jeśli chodzi o pytanie, czy Jezus istniał, najlepszą odpowiedzią jest to, że każda próba odnalezienia historycznego Jezusa jest stratą czasu. Nie da się tego zrobić, to niczego nie wyjaśnia i niczego nie dowodzi ”. Podczas Emanuel Pfoh ostrzega: „Główny powód, dla którego warto trzymać się historyczności postaci Jezusa [ewangelicznej]. . . nie opiera się głównie na dowodach historycznych, ale wywodzi się z nowoczesnej konieczności teologicznej ”. Alvar Ellegård pisze, że „większość współczesnych teologów zgadza się również z tym, że duża część opowieści ewangelicznych jest, jeśli nie fikcyjna, to przynajmniej nie należy ich traktować za dobrą monetę jako relacje historyczne. Z drugiej strony wydaje się, że żaden teolog nie jest w stanie tego zrobić. . . przyznać, że kwestię historyczności Jezusa należy ocenić jako otwartą ”.


Robert W. Funk pisze:

Kryzys tego, w co kościół wierzy o Jezusie, nie minie. . . . Kryzys wynika w dużej mierze z tego, co możemy wiedzieć o samym Jezusie. Na przykład jako historyk nie wiem na pewno, że Jezus naprawdę istniał, że jest czymś więcej niż wytworem jakiejś nadpobudliwej wyobraźni.

Philip R. Davies pisze:

To, co widzę, ale nie rozumiem, to stawka, którą chrześcijanie mają w pytanie bez odpowiedzi historyczności Jezusa i jego prawdziwej historycznej jaźni.

I R. Joseph Hoffmann pisze:


Nie uważam już, że można odpowiedzieć na „pytanie o historyczność”. . . . Czy Nowy Testament prowadzi od Chrystusa do Jezusa, czy od Jezusa do Chrystusa nie jest to pytanie, na które możemy odpowiedzieć .

Funk, Davies i Hoffmann przyznają się do wiarygodności mitów; ale nie co do prawdopodobieństwa, wszyscy oni wierzą, że historyczność Jezusa jest bardziej prawdopodobna. „Ale nawet to„ zdaniem przewoźnika ”byłoby postępem, gdyby stało się stanowiskiem konsensusu [tj. że mityczność jest co najmniej wiarygodna] (co pośród nich Davies wyraźnie argumentował) ”.

Badacze agnostycyzmu są często błędnie określani jako `` badacze mitów '' przez tych, którzy nie rozumieją, że chociaż naukowcy zajmujący się agnostycyzmem mogą uznać niektóre punkty mitycyzmu za wiarygodne, nie oznacza to, że wspomniani uczeni twierdzą, że te punkty mityczne są najbardziej prawdopodobne lub że argument został rozstrzygnięty na korzyść mitycyzmu. Neil Godfrey pisze:

PlikVridarblog nie jest blogiem „mitologicznym Jezusa”, mimo że jest otwarty na krytyczną dyskusję na temat historyczności Jezusa. Nie widzę bezpiecznych podstaw do wiary w historyczność Jezusa, ale nie oznacza to, że odrzucam historyczność Jezusa. Oczywiście Jezus z Ewangelii i listów Pawła jest konstrukcją literacką i teologiczną, ale nie oznacza to, że nie było „Jezusa historycznego”.

Filozofowie

Tam, gdzie świadectwa / dokumenty splatają ze sobą narrację, która łączy przyziemne twierdzenia ze znaczną częścią niezwykłych twierdzeń, i istnieje dobry powód, aby być sceptycznym co do tych niezwykłych twierdzeń, to istnieje dobry powód, aby być sceptycznym co do przyziemnych twierdzeń, przynajmniej do czasu, gdy posiadać niezależne dowody potwierdzające ich prawdziwość.
- Zasada zanieczyszczenia Stephen Law

Stephen Law utrzymuje, że w przypadku Jezusa - w kontekście zasady zanieczyszczenia - nie mamy dobrych niezależnych dowodów na przyziemne twierdzenie, że Jezus istniał. Dlatego przesadna ilość mitów i bajek na temat Jezusa w Ewangelii pozostawia w nas wątpliwości, czy On istniał. Zgadzając się z Law, Carrier pisze: „Im wspanialsze są jedyne opowieści o kimś, tym bardziej prawdopodobne jest, że wątpimy w ich historyczność, chyba że mamy dla nich jakieś przyziemne potwierdzenie. Dlatego wątpimy w istnienie Herkulesa, Dionizosa, Romulusa itd. ”Oraz„ Jezus jest jedną z najbardziej mitycznych osób w historii ludzkości ”.

Stanowisko Lawa kwestionują Robert G. Cavin i Carlos A. Colombetti, którzy wspólnie przedstawiają cztery dowody (zob Dowody Cavina i Colombettiego ). Przywołują również wcześniejsze prawdopodobieństwo bayesowskie 0,99 dla przyziemnych twierdzeń o historycznym Jezusie. Lataster zwraca uwagę na „niewiarygodne założenie” dokonane przez Cavina i Colombettiego, że „ich„ umieszczenie w nawiasach ”materiału w źródłach powoduje niewiarygodne założenie, że oczywiście mityczny materiał w ogóle nie powinien wzbudzać w nas sceptycyzmu co do reszty” i dalej „Cavin” a Colombetti byłby szczęśliwy mogąc ogłosić, że 0,00001% przyziemnych twierdzeń opowieści jest prawie na pewno prawdziwe, nawet jeśli 99,99999% historii składa się z nadprzyrodzonej fikcji ”.

Odrzucając `` uciekanie się do nielogicznej chrześcijańskiej apologetyki '' Cavina i Colombettiego, pisze Carrier, `` sprowadzona do najczystszego uogólnienia, zasada Law zasadniczo argumentuje, że kiedy zamiast tego mamy dowody na niewiarygodność źródła, prawdopodobieństwo, że jakikolwiek przyziemny szczegół w historii jest prawdziwy, nie nie wzrosną. Pozostaje na poziomie 50/50. . . . Dopóki nie uzyskamy na to dobrych, niezależnych dowodów. Cavin & Colombetti nie przedstawiają żadnego logicznie uzasadnionego ani faktycznego sprzeciwu wobec tego wniosku ”. Lataster pisze:

Zbyt często widzę filozofów komentujących twierdzenia biblijne z niedostateczną znajomością Biblii, judaizmu, chrześcijaństwa i religii w ogóle. Może to prowadzić do scenariuszy. . . gdzie zbyt wiele wiary - w niektórych przypadkach bardziej niż niektórym chrześcijańskim badaczom Biblii - przypisuje się źródłom. I zbyt często widzę, jak biblijni uczeni wysuwają logiczne twierdzenia bez niezwykle ważnej krytycznej ramy filozofa analitycznego. Uważam, że oba są potrzebne, aby odpowiedzieć na tego rodzaju pytania. Potrzebujemy wiedzy i niuansów religioznawcy oraz logicznej bystrości filozofa analitycznego.

Badacze mitu przedchrześcijańskiego

Jonathan Z. Smith spędził całe życie, próbując wyciągnąć nas poza tabu, sugerując, że chrześcijanie mogli zapożyczyć niektóre zwyczaje i wierzenia ze współczesnych religii pogańskich. Smith powiedział, że powinniśmy szukać analogii i porównań oraz powinniśmy unikać apologetycznej, nie do obrony idei wyjątkowości. Przestań się martwić o to, kto od kogo pożyczył, i zacznij szukać wspólnych pomysłów i krzyżowania się.

Jednakże Bauckham wydaje się, że obóz wygrał zdecydowanie. Jeśli chodzi o każdy aspekt chrześcijaństwa, jeśli współczesny uczony znajdzie jakiś możliwy związek z judaizmem, to właśnie tomusi byćSkąd to pochodzi. Jeśli brzmi trochę podobnie do czegoś w ST lub jakimkolwiek żydowskim piśmie, możesz przestać szukać. W pogańskich tradycjach nigdy nie ma chrześcijańskich prekursorów, a każdy, kto mówi inaczej, musi być wyśmiewany z pokoju.

- Tim Widowfield

Smith utrzymywał, że słynny mitem „umierającego i wschodzącego boga” był współczesnym mitem, a nie starożytnym. Jednak Carrier zapewnia, że ​​według Mytemu Dying-and-Rising God Smith „nawet nie odniósł się do 99% dowodów na to, ale wręcz zignorował prawie wszystkie”.

Podczas gdy Smith wyraźnie wycofał się z mitemu „umierającego i wschodzącego boga”, Widowfield zauważa, że ​​„Smith wątpił w przydatność motywu umierającego i wschodzącego boga, ponieważ był on zbyt chrześcijański i nosił zbyt duży bagaż historyczny - z uczonymi, którzy martwił się, kto to od kogo adoptował, zamiast tego, co to wszystko znaczyło dla zwolenników.

Jeden z czołowych badaczy mitu przedchrześcijańskiego, John Granger Cook, twierdzi - w przeciwieństwie do Smitha - że dalsze używanie kategorii umierających i powstających bogów jest uzasadnione, pisząc:

Zmartwychwstanie Ozyrysa jest najbliższą analogią do zmartwychwstania Jezusa, chociaż Ozyrys pozostaje w zaświatach - gdziekolwiek się znajduje. Zmartwychwstanie Horusa to wyraźna analogia. Odrodzenie lub zmartwychwstanie Dionizosa również stanowi dość ścisłą analogię do zmartwychwstania Jezusa. Odrodzenie Heraklesa i prawdopodobnie Melqart to również silne analogie.

Inni uczeni, tacy jak Tryggve Mettinger a Paola Corrente doszli również do wniosku, że mitem istniał przed chrześcijaństwem. Corrente zauważa, że ​​„trzech bogów z Mezopotamii, Ugaritu i Grecji - lub powiedzmy z Mezopotamii, z Bliskiego Wschodu i Grecji - które są jak najbardziej pewnymi przykładami boga, który umiera i wraca, są zwykle ignorowane”.

Carrier zauważa to Tertulian , wRecepta na heretyków40 przedstawia dokładnie ten sam argument Justin Martyr zrobiono wDialog69, to znaczy, że Jezus umierający i powstający - w przeciwieństwie do innych umierających i powstających bogów - był jedynym, który faktycznie się wydarzył. Carrier pisze:

Starożytni chrześcijanie dobrze wiedzieli, że w ich umierającym i wschodzącym bogu nie było nic nowego [to znaczyJezus]. Nie w odniesieniu do mytemu. Ich twierdzenia dotyczyły wyłącznie tegojego konkretna instancja tegobyła lepsza i jedyna, która faktycznie się wydarzyła. Nie wymyślili głupich współczesnych argumentów, które są mitami o umierającym i wschodzącym bogunie istniałolubnie były częściąwspólnego mitemu, o którym wszyscy wiedzieli.

R. M. Price utrzymuje, że zgodnie z mitem kwestia umierającego i wschodzącego boga jest kwestią sporną i nie stanowi znaczącej refleksji na temat debaty między mitem a historycyzmem. Cena podaje:

Ostatecznie nie uważam, że rzecz umierającego i wschodzącego boga, choć fascynująca, naprawdę ma związek z mitem, ponieważ Rudolf Bultmann i Joseph McCabe a wielu innych od dawna twierdziło, że mity o umieraniu i powstaniu Boga były jednym z zasobów, których używali pierwsi chrześcijanie do mitologizowania historycznego Jezusa.

Bultmann zajmuje się tym wszystkim, ale myśli, że był historyczny Jezus, po prostu został przemieniony na ten obraz takim, jakim był ... z gnostyckim odkupicielem i żydowskim Mesjaszem. Gdybyś mógł udowodnić, że istnieją zależności między pokrewieństwem genealogicznym - to i tak nie odzwierciedlałoby to tak naprawdę mityczności w porównaniu z historycyzmem. W pewnym sensie jest to kwestia sporna, tak fascynująca, jak jest.

Carrier argumentuje, że `` Mytem umierającego i wschodzącego Boga '' jest podmithemem `` Mithem Boga-Zbawiciela '', z których oba były dominujące kulturowo w danym okresie i regionie, i że uznanie tego historycznego faktu jest krytyczne dla zrozumienia, jak powstało chrześcijaństwo. Carrier pisze:

Element 11: Najwcześniejszą zdecydowanie znaną formą chrześcijaństwa była tajemnicza religia judeo-hellenistyczna.

Element 31: Wcieleni synowie (lub córki) boga, który umarł, a następnie powstał ze swojej śmierci, aby stać się żywymi bogami, dającymi zbawienie swoim wyznawcom, byli powszechną i osobliwą cechą religii pogańskiej, gdy powstało chrześcijaństwo, do tego stopnia, że ​​wpływ pogaństwa jest jedyne prawdopodobne wyjaśnienie, w jaki sposób żydowska sekta, taka jak chrześcijaństwo, przyjęła ten pomysł.

[„Mithem Boga-Zbawiciela” (w tym „Mithem Boga Umierającego i Powstającego”) został] „zsynchronizowany” z żydowskimi elementami, ideami, wymaganiami i wrażliwością. . . Mytem został po prostu z Judaizowany [na przykład„Element 17: Podstawowe cechy ewangelii Jezusa można odczytać z żydowskich pism świętych”]. I stąd narodziło się chrześcijaństwo. „Różnice” to element żydowski. Podobieństwa zostały przejęte z szeroko rozpowszechnionych mitemów szalejących z popularnością wszędzie wokół nich.

Uczeni zajmujący się drugim bogiem Pawła

Gdzie jest Wally?(Gdzie jest Waldo?w Północnej Ameryce) - Ziemia czy królestwo niebieskie?
Ehrman argumentuje, że skoro istnieją żydowskie teksty, które zakazują kultu aniołów, musieli istnieć Żydzi oddający cześć „niebogim” istotom. . . . Ehrman nawet odnosi się do Syna Człowieczego 1 Henocha jako „kosmicznego sędziego ziemi” i przyznaje, że niektórzy uważali go za Mesjasza i oddawali mu cześć ([Jak Jezus stał się Bogiem]s. 66-68). Kiwa również głową w stronę „Mądrości” i „Logosu” i przyznaje, że Filon z Aleksandrii opisuje swój Logos jako boski, jako pierworodny Bóg. Ehrman zdaje sobie nawet sprawę, że Tanach bardzo ułatwił Żydom włączenie podobnych idei starożytnych Greków (takich jak postać Mądrości pojawiająca się w Przysłów 8 i „kreatywne Logos” z Księgi Rodzaju 1). Wszystko to tylko wzmacnia roszczenia. . . że wszystkie elementy potrzebne do stworzenia chrześcijaństwa, bez HJ [Historycznego Jezusa], były już obecne w judaizmie.
- Raphael Lataster

Jedno z najistotniejszych pytań brzmi: Czy grupa Żydów przed Pawłem czciła / czciła niebiańskiego drugiego boga o podobnych cechach, jakie Paweł przypisywał swojemu niebiańskiemu Jezusowi, jego Chrystusowemu panu, jego drugiemu bogu?

Carrier twierdzi, że pewne aspekty Jezusa Pawła (będącego `` preegzystującą super istotą, która ostatecznie kazała wyprodukować dla niego ciało z ciała, aby mógł umrzeć '') są potwierdzone przez Philo i przez autora Hebrajczycy . Carrier pisze:

W swoim liście do Rzymian Paweł potwierdza, że ​​Jezus został zesłany z kosmosu przez Boga i otrzymał śmiertelne ciało, które miał nosić na misji (8: 3). W swoim liście do Galatów Paweł wyjawia, że ​​Jezus rzeczywiście był aniołem (4:14). I znowu w swoim pierwszym liście do Koryntian, Paweł mówi, że Jezus był Bożym pośrednikiem stworzenia u zarania czasu (8: 6), wiara potwierdzona przez autorów Listu do Hebrajczyków (1: 2, 2: 9–10, 2: 17) i Kolosan, którzy napisali, że Jezus rzeczywiście był „pierworodnym wszelkiego stworzenia” (1:15). Autor Listu do Hebrajczyków 9 potwierdza również, że Jezus był arcykapłanem niebiańskiej świątyni Boga w najdalszych zakątkach kosmosu - rola, którą znamy, starożytni Żydzi zawsze była zarezerwowana dla archanioła, zwykle Michała, lub dwuznacznego „archanioła o wielu imionach” ( jak opisuje to żydowski teolog PhiloO pomieszaniu języków§ 146–47, który poprzedza wszystkie pisma chrześcijańskie).

Philo, A. zelenizowany Żyd (widzieć Słowo Boże §. Judaizm hellenistyczny i logo ), napisał, że archanioł (drugi bóg), którego wielbił, miał wiele imion, ale jedyne konkretne imię, które Philo kiedykolwiek wymieniał tego anioła, to Anatole (Wschodzący). Jednak Filon przypisuje temu drugiemu bogu elementy, które Paweł przypisuje również swojemu drugiemu bogu, takie jak:

  • Pierworodny syn Boży ← Rzymian 8:29.
  • Niebiański obraz Boga ← 2 Koryntian 4: 4.
  • Boski agent stworzenia ← 1 Koryntian 8: 6.

A z innych najwcześniejszych dokumentów chrześcijańskich:

  • Niebiański arcykapłan Boży ← Hebrajczyków 2:17 4:14 itd.

Ponadto Filon interpretuje również Jezusa w Zachariasz 6 jako ten anioł. Dlatego Filon musiał również wierzyć, że ten drugi bóg miał na imię nie tylko Anatole, ale także Jezus. Carrier pisze:

Wierzę, że Filon nie zinterpretował tego wersetu jako o tej samej osobie [sc.Jezus, Syn Boży i Najwyższy Kapłan] - zamiast tego nalegać, aby Filon uważał, że Anatolê był kimś innym, jak król Zerubbabel, a nie Jezusowi Synowi Bożemu i Arcykapłanowi, o czym w tym fragmencie powiedziano - wymaga przyjęcia trzech dziwacznych i a więc nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Natomiast wierzyć, że Filon czyta ten fragment jako o tej samej osobie [sc.Jezus Syn Boży i Najwyższy Kapłan] (niezależnie od tego, jak czytają go inni interpretatorzy), nie wymaga żadnego z tych zbiegów okoliczności, a zatem nie kumuluje żadnego z tych nieprawdopodobieństw.

Plik Chrystologia Pawła ustanawia niebiańskie przedegzystencję Jezusa i identyfikuje go jako Kyrios (Lord). Listy Pawła używają Kyriosa do identyfikacji Jezusa prawie 230 razy i wyrażają temat, że prawdziwym znakiem chrześcijanina jest wyznanie Jezusa jako prawdziwego Pana, a nie być może `` Lorda Demona Sarapisa '' lub innego podobnego `` Fałszywego Pana '' . Frances Young pisze:

[W] 1 Koryntian (11: 23–6), Paweł przypomniał sobie, co wydarzyło się podczas Ostatniej Wieczerzy, jakby ta historia była etiologicznym kultem-mitem, i podkreślił, że nie może być komunii między „stołem Pana” 'i' stół demonów '. Papyri znalezione w Oxyrhynchus ujawniają zaproszenia na „wieczerzę przy stole pana Sarapisa”. (P. Oxy.110 i 523.)

Czytanie słów Pawła w kontekście, w którym się znajdowali („co jest silnie utwierdzonym społeczeństwem honoru / wstydu, analizowanym przez takie osoby jak Bruce Malina et al.'), jest więc wysoce prawdopodobne, że Paweł promował pogląd, że chrześcijanie nie powinni zhańbić prawdziwego boga Pana (tj. drugiego boga) i jego ojca (tj. pierwszego boga), nadając tytuły honorowe - takie jak kyrios (pan) i theos (bóg) - złym istotom. Jednak, jak zauważa Carrier, „tylko dlatego, że Żydzi (w tym Paweł) starali się unikać specyficznego greckiego słowa theos, kiedy mówili o jakimkolwiek innym bóstwie. . . tylko dla honoru i uniknięcia obrazy, nie oznacza to, że nie uważali innych istot za bogów ”. W ten sposób Paweł zajmował stanowisko chrześcijanina monolatryzm wywodzi się z honorowej monolatrii judaizmu. Carrier pisze:

To, co Paweł nazywa „demonami”, „księstwami”, „upadłymi aniołami”, „szatanem”, rozumiemy przez to słowobogowiedzisiaj - i to, co większość starożytnych Greków uznawała za takie. Osobliwy upór Żydów nazywających swoich bogów aniołami był osobliwy i dziwny wśród ich helleńskich rówieśników.

Badacze Marka alegoryzujący naukę Pawła

Jednym ze szczególnie ironicznych aspektów historii Markana jest to, że najbliżsi Jezusowi, zarówno jego krewni, jak i starannie dobrani współpracownicy [uczniowie], źle go rozumieją, a nawet się mu sprzeciwiają. Nie tylko raz, ale wielokrotnie, nieustannie, przez całą historię od początku do końca. Jego rodzina uważa, że ​​oszalał.
—Tom Dykstra

Powszechnie uważa się, że Ewangelia Marka została pierwotnie napisana w języku greckim i jest to najwcześniejsza Ewangelia synoptyczna (skomponowany ok. 70 rne, po zniszczeniu Drugiej Świątyni). Plik intertekstualna produkcja historii Markana z Stary Testament (OT) Pismo zostało uznane przez uczonych, takich jak Thomas L. Brodie , Richard Carrier , i Dennis MacDonald . Brodie pisze: „Od około 1970 r. Pojawiło się alternatywne wyjaśnienie Nowego Testamentu i powiązanych tekstów. Badacze dostrzegają dokładne sposoby wyjaśniania tekstów Nowego Testamentu jako zależne nie od tradycji ustnej, ale od starszej literatury, zwłaszcza starszej pism świętych ”. Podczas John Shelby Spong traktuje historię Markana jako fikcję midraszową w praktycznie każdym szczególe, inni uczeni postrzegają to poleganie na pismach ST jako funkcję alegoryzowania przez Marka nauk Pawła. Carrier pisze: „Wydaje się, że cała Ewangelia Marka została zainspirowana naukami Pawła. Jego narracja jest nadmiernie zainteresowana poganami i krytyką żydowskiego legalizmu ”. Niektóre paradygmatyczne przykłady to: „Pauline Chiasmus”, „Jesus on Taxation” i „The Last Supper”. Dykstra pisze:

Pierwotna docelowa publiczność byłaby wtedy taka sama jak w przypadku listów: ustanowione wspólnoty chrześcijańskie, w których walka między konkurującymi ewangeliami [w sensie przesłania] trwała nadal. Głównym celem narracji ewangelii [Markana] byłoby zatem stwierdzenie, że ewangelia Pawła była poprawna, że ​​interpretacja Pawła dotycząca znaczenia osoby Chrystusa oraz jego ukrzyżowania i zmartwychwstania była właściwa, a przeciwnicy Pawła mylili się, mimo że mogli się pochwalić bliskimi osobistymi związkami z Jezusem, podczas gdy Paweł nie.

W opowieści o Marku Jezus jest opisany jako alegoryczny typ osoby na ziemi rozmawiającej z ludźmi i duchami. Jezus robi też wiele niewytłumaczalnych rzeczy i przemawia w sposób, którego jego słuchacze nie rozumieją. W końcu Jezus Marka zostaje opuszczony i odrzucony przez wszystkich Żydów. Uznanie pierwotnego zakończenia historii Markana jest istotne dla tego wniosku, tj. Kobiety nie rozumiały i nikomu nie mówiły: `` Koniec '' (zob. Ewangelia Marka §. Alternatywne zakończenia ).

W przypadku uczniów z historii Markana Samuel Sandmel pisze: „Twierdzę, że Mark uważa ich za złoczyńców”. R. M. Price uważa, że ​​traktowanie przez autora uczniów w tekście Markana jako `` błaznów i tępaków '' jest zgodne z Marcion's punkt widzenia. Dlatego możliwy jest wniosek, że tekst Markana może być w jakiś sposób powiązany z twórczością Marcjona, na przykład obaj autorzy pochodzą z tej samej szkoły / frakcji „haireseis”. Możliwość ta ma większą wagę w świetle faktu, że Marcion jest pierwszym zbieraczem i redaktorem materiału paulińskiego.

„Co”, pyta Dykstra, „mogło skłonić kogoś do podjęcia kompozycji Marka w tym konkretnym czasie, kiedy została napisana, tak długo po historii, o której opowiada? Jedna z hipotez, która nadaje sens znanym faktom, jest taka, że ​​te same grupy zaangażowane w tworzenie listów po prostu dodały nową taktykę - narracyjną - do swojego repertuaru literackiego. Zmiana taktyki mogła być spowodowana śmiercią Pawła i uświadomieniem sobie, że skuteczność jego osobistego autorytetu w toczącej się walce [przesłaniu ewangelii] maleje ”; i R. G. Price twierdzi, że Markan Jezus był literackim narzędziem wzorowanym na apostole Pawle, którego użył autor Ewangelii Marka, pisząc alegoryczną lekcję - nigdy nie przeznaczoną do dosłownego rozumienia - o Pierwsza żydowska wojna rzymska . R. G. Price pisze:

W swojej pracy Dykstra proponuje, że „głównym celem Marka była obrona wizji chrześcijaństwa, której bronił Paweł Apostoł przed jego„ judaizującymi ”przeciwnikami”. Zgadzam się z tą oceną, ale chciałbym ją rozszerzyć, mówiąc: „Głównym celem Marka była obrona wizji chrześcijaństwa bronionej przez Pawła Apostoła przed jego„ judaizującymi ”przeciwnikami [w świetle wyniku pierwszej wojny żydowsko-rzymskiej] . ”

Dziwaczna geografia Marka

[The 70 Księgi Izajasza i Ezechiela] przedstawiają Galileę pogan jako specjalnie wyznaczoną do otrzymania zbawienia w erze mesjańskiej, a ponadto jako ziemię, która będzie jedną z pierwszych, która doświadczy wyzwolenia Bożego. Pisarz Isa. viii. 23 – ix. 6 głosi, że światło dnia mesjańskiego rozproszy cień śmierci leżący nad „Galileą pogan”; a tekst LXX rozdz. viii. 23 zaczyna się od znaczącego dodatku. . . że Bóg najpierw wyleje to światło swego zbawienia na Galileę. . . według Ezech. xlvii. 1–12, prorok widzi rzekę wypływającą spod progu domu Pańskiego w Jerozolimie. . . . i płynął w kierunku Galilei (werset 8)!
-SOL. H. Boobyer

Plik Księga Izajasza przewiduje, że wysłannicy będą głosić słowo Boże poganom i że postać zbawiciela przywróci Żydów, którzy zostali pozbawieni praw wyborczych przez Niewola asyryjska i którzy nadal żyją wśród pogan w regionach takich jak Galilea. Wielu uczonych uznało intertekstualność tekstu Markana i Izajasza. Tekst Markowy można podzielić ze względu na oznaczenie geograficzne, ponieważ Mk 1.14-6.13 oznacza „Ministerstwo Galilei”, a Mk 6.14-8.26 to „Ministerstwo poza Galileą”. Jezus prowadzi większość swojej posługi w Galilea , który był wówczas znany jako region zamieszkały przez mieszaną ludność żydowską i nieżydowską. Natomiast Jerozolima , położone w wybitnym regionie tożsamości żydowskiej, jest miejscem, w którym Żydzi odrzucają Jezusa.

Wielu uczonych doszło do wniosku, że autor Marka nie był zaznajomiony z geografią przedstawioną w tekście, stąd autor musiał mieszkać i pisać gdzie indziej, np. Aleksandria. Jednak niektórzy uczeni twierdzą, że dziwaczna geografia w tekście Markana jest zrozumiała jako intertekstualna geografia ST. C. C. McCown pisze:

Kiedy Jezus rozpoczyna swoją służbę, Kafarnaum [na brzegu Morze Galilejskie ] jest jego centrum. Przechadza się nad jeziorem, wraca w góry, wędruje po Galilei, żegluje po jeziorze. Jeśli jednak ktoś spróbuje nakreślić dokładne trasy, okaże się, że dane go zawiodły. W większości fragmentów Mk 1–6 29 nic nie wskazuje jednoznacznie ani na związek geograficzny, ani chronologiczny.

Niewytłumaczalne jest, że autor Marka używa toponimu „Morze Galilejskie”, biorąc pod uwagę, że żaden inny pisarz nigdy wcześniej nie mówił o tym jeziorze jako o morzu, którego zachodnia strona to region żydowski, a wschodnia to region pogański. Niektórzy uczeni utrzymują, że w tekście Markana „Morze Galilejskie” jest symbolem Morza Śródziemnego jako aluzja do większej misji Paulinów w całym Imperium Rzymskim. Jennifer Wilkinson pisze: „Ewangelista [Markan] wykazuje wielką świadomość i zainteresowanie grecko-rzymskimi terytoriami miejskimi otaczającymi Galileę: Gerasa (Mk 5.1); Tyre i Sydon (7.24–31); Cezarea Filippi (8.27) i Dekapol (5,20; 7,31) i sam Jezus podróżuje w te rejony ”.

Autor Marka odnosi się raz do Jezusa z Nazaretu (ἀπὸ Ναζαρὲτ), a czterokrotnie do Jezusa Nazarejczyka (Ναζαρηνοῦ). Nawet w mało prawdopodobnym przypadku, że jedyne odniesienie w tekście Markana do „Jezusa z Nazaretu” jest oryginalne. W tekście nie ma konkretnych informacji, które jednoznacznie identyfikowałyby Jezusa jako mieszkańca Nazaretu, a nie tylko przechodził przez Nazaret w drodze do Jordanu. Również jeśli jest oryginalny, „Jezus z Nazaretu” jest najprawdopodobniej intertekstualną aluzją do geografii ST lub sekty - różniącej się od Esseńczycy . Carrier pisze:

Pismo Święte, którego [wczesni] chrześcijanie używali wówczas, przewidywało trzy rzeczy dotyczące mesjasza (a wiemy to, ponieważ tak mówią): że narodzi się on w Betlejem, że przyjdzie z Galilei (chociaż Betlejem nie jest t w Galilei) i że byłby „Nazorianinem”, co właściwie nie oznacza kogoś z Nazaretu (słowo to jest znacząco inne, choć na tyle podobne, że prawie tak brzmi). . . . Nie ma dowodów na to, że Jezus kiedykolwiek wyobrażano sobie przyjście z Nazaretu, zanim Ewangelie wymyśliły tę ideę; wszystko przez próbę dopasowania ich wymyślonych historii do wybranych wersetów ...

René Salm jest autorem dwóch książek z Nazaretu, które są obecnie w dużej mierze pomijane przez naukę głównego nurtu (podobnie jak ogólnie w przypadku mitu Jezusa). Salmowi udało się podważyć tradycyjny pogląd, że Nazaret - domniemane rodzinne miasto Jezusa - był żywotną osadą na przełomie epoki (znajdowała się również na szczycie wzgórza i była wystarczająco duża, aby pomieścić tłum i synagoga, jak przedstawiono np. w Ewangelii Łukasza 4: 16–30). Ponadto Salm twierdzi, że archeolodzy na stanowisku archeologicznym zwanym obecnie Nazaretem (a także w innych miejscach o znaczeniu religijnym) zaangażowali się w długą historię błędnego przedstawiania i fałszowania dowodów zarówno z powodów wyznaniowych, jak i handlowych. WNazarethGateSalm twierdzi, że kluczowy świadek istnienia Nazaretu w czasach rzymskich, tak zwany „Napis z Cezarei” jest współczesnym fałszerstwem (zob. Nazaret §. Archeologia ).

Marka polegała na Jezusie ben Ananiaszu / Chananiaszu

[Markan] sekwencja narracji paschalnej wydaje się być oparta na opowieści o innym Jezusie: Jezusie ben Ananiaszu, „Jezusie z Jerozolimy”, szalonym prorokiem działającym w latach 60., który następnie został zabity w oblężeniu Jerozolimy (mniej więcej w roku 70).

Jego historię opowiadał Józef Flawiusz podczas wojny żydowskiej, i jeśli nie wymyślił go Józef Flawiusz, jego opowieść musiała być sławna, na tyle sławna, by Józef o niej wiedział, a zatem na tyle sławna, że ​​Marek również ją poznał i wykorzystał na wzór opowieści o jego własnym Jezusie.

Albo jeśli Józef wymyślił tę opowieść, Marek najwyraźniej użył Józefa jako źródła. Ponieważ podobieństw jest zbyt wiele, aby być w ogóle prawdopodobne jako zbieg okoliczności. [cytat nr. 86 .]

[…]

86. Theodore Weeden, „Two Jesuses, Jesus of Jerusalem and Jesus of Nazareth: Provocative Parallels and Imaginative Imitation”,Forum NS6.2 (jesień 2003), str. 137–341; Craig Evans, „Jesus in Non-Christian Sources”, inStudiowanie historycznego Jezusa(wyd. Chilton i Evans), str. 443-78 (475-77).
—Richard Carrier

Carrier wyjaśnia swoje cytaty o Weeden i Evans wOHJpisząc:

Zwróć uwagę, że artykuł Evansa został opublikowany dekadę wcześniej niż Weeden. . . . Oczywiście Evans, konserwatywny chrześcijanin ewangelicki, próbuje alternatywnego wyjaśnienia podobieństw, ale nawet on nie może zaprzeczyć, że są one prawdziwe. Argument Evansa jest oczywiście przepraszającym nonsensem, umiejętnie obalonym przez Weedena i wielu innych wybitnych uczonych ...

Weeden zapewnia, że ​​tekst Markana opiera się na raporcie Józefa Flawiusza Jezus ben Ananiasz po części z powodu wielu oczywistych podobieństw między nimi. Weeden utrzymuje również, że Jezus-Ananiasz nie był prawdziwą postacią historyczną działającą w latach 60., ale był wynalazkiem Józefa Flawiusza. Tak więc tekst Markan nie mógł zostać napisany przed początkiem lat 80-tych XX wieku.

Nieumyślne poleganie Marka na Hyrcanusie II

W ten sam sposób [jak wykazano w innych niepowiązanych, ale również dyslokowanych relacjach], historia Jana Chrzciciela Flawiusza czyta się jako dublet lub inną wersję Hyrcanus II chronologicznie przesuniętą do czasu niewłaściwego Heroda. W tym przypadku Józef Flawiusz nie umieścił dwóch wersji śmierci Hyrcanusa II blisko siebie w tym samym czasie, co w niektórych innych przypadkach dubletów. Gdyby to zrobił Józef Flawiusz, w tym przypadku dublet zostałby rozpoznany już wcześniej. Zamiast tego, Józef Flawiusz błędnie połączył jedną z tradycji śmierci Hyrcanusa II z niewłaściwym Herodem, tak jak osobno błędnie dołączył dokumenty do niewłaściwego Hyrcanusa.

[…]

Jeśli ta analiza jest prawidłowa - Józef Flawiusz błędnie umieścił tę historię w niewłaściwym HerodzieStarożytności- w takim razie nie ma żadnego zewnętrznego poświadczenia Ewangelii Jana Chrzciciela z lat 30-tych w Nowym Testamencie. Wydaje się, że implikacja jest następująca:

zarówno

  • Jana Chrzciciela z Ewangelii powstał w świecie historii Ewangelii,

lub

  • wywodzi się z innej [nieudowodnionej] postaci niż Jan Chrzciciel Józefa Flawiusza, a następnie został wtórnie połączony z Janem Chrzcicielem Józefa.
Kwestie te wykraczają poza zakres niniejszego artykułu.
- Gregory Doudna

Powszechnie uważa się, że kompozycja historii Johna znaleziona wStarożytnościdatuje się i jest pochodną opowieści o Janie Chrzcicielu, zawartej w Ewangelii Marka. Jednak Gregory Doudna twierdzi, że to założenie należy zakwestionować, pisze Doudna: `` Należy rozważyć odwrócenie tego założenia, w którym wpływ literacki działał w odwrotnym kierunku od tego, co zostało założone '', stwierdza Doudna furthur:

W tym świetle odniesienia do tego, co mówią Ewangelie o ich postaciach Jana, nie mają znaczenia dla zrozumieniaStarożytnościJohn fragment. W historii nie ma ścięcia JohnaStarożytnościi dlatego ścięcie nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem fragmentu Jana Flawiusza.

Per Doudna: „Tam, gdzie moja propozycja różni się od dominujących koncepcji, jest zrozumienieStarożytnościfragment jako pochodzący ze źródła żydowskiego, opowiadający historię bez datowanego Jana zabitego przez niedatowanego Heroda, tradycję śmierci Hyrcanusa II z rąk Heroda Wielkiego, błędnie datowaną przez Józefa Flawiusza na niewłaściwego Heroda - iStarożytnościhistoria generuje historie z Ewangelii Marka re Jana Chrzciciela, a nie odwrotnie ”.

Brad McAdon zwraca uwagę na podobieństwa między tekstem Markana aStarożytności Żydówprzez Josephus :

Uderzające wydają się narracyjne podobieństwa między Antiq 18 a Markiem (zwłaszcza) 6:

  1. Flashbacki: Obie relacje są powszechnie uznawane za literackie „retrospekcje”.
  2. „Herod” zamiast „Herod Antypas”: „Antypas” nie pojawia się w żadnym z rozważanych fragmentów w Antiq Flawiusza, a jedynie w „Herodzie”; „Antypas” nie występuje na koncie Marka, tylko „Herod”.
  3. „Jan dobry człowiek”: Józef Flawiusz mówi, że Jan „był dobrym i prawym człowiekiem” (18.117); „Herod pełen podziwu dla Jana, wiedząc, że jest dobrym i świętym człowiekiem” (Mk 6,20).
  4. Odniesienie do aresztowania Jana: Z powodu podejrzeń Heroda, Jan został przywieziony w łańcuchach do Machaerusa (18.119); „Sam Herod wysłał ludzi, którzy aresztowali Jana, związali go i wsadzili do więzienia” (6:17).
  5. Powód aresztowania Jana: Herod obawia się przekonującego efektu Jana może prowadzić do buntu (18.118); „Ze względu na Herodiadę, żonę swojego brata Filipa, ponieważ Herod ją poślubił” (6:17).
  6. Poprzednie małżeństwo Herodiady: Herodiada była wcześniej zamężna (18.110); Herodiada była wcześniej zamężna (6: 17-18).
  7. Poprzedni mąż Herodiady zidentyfikował: prawidłowo jako przyrodni brat Heroda (Herod II, 18.106); niepoprawnie jak Filip (Marek 6:17).
  8. Herodias ma córkę: Herod II i Herodias mają córkę o imieniu Salome (18.136); Marka nie ma imienia córki Herodiady.
  9. „Filip” w obu narracjach: Filip jako mąż córki Herodiady (Salome) (18.136); Filip jako pierwszy mąż Herodiady (Mk 6,17).
  10. Krytyka małżeństwa Heroda i Herodiady: Małżeństwo Heroda i Herodiady krytykowane z powodów tradycyjnych / religijnych (18.136); Małżeństwo Heroda i Herodiady krytykowane ze względów tradycyjnych / religijnych (Mk 6,17).
  11. Kapłańska 18:16 i 21: Ukryte odniesienie do Kapłańskiej (18.136); ukryte odniesienie do Księgi Kapłańskiej 6: 17-18).
  12. Przyczyny śmierci Jana: z powodu podejrzenia Heroda, że ​​zdolność Jana do przekonywania ludzi może doprowadzić ich do buntu (18.118); nie z powodu przekonania Jana i strachu przed podburzaniem, ale z powodu potępienia Heroda za zabranie żony swego brata (Mk 6,17).
  13. Herod wykonuje wyrok Jana: Antiq 18,116-19 i Mk 6: 16,27).

Z perspektywy narracyjnej wydaje się, że materiał w Antiq 18 mógłby dostarczyć auMark [autorowi Marka] znacznej części materiału narracyjnego, który byłby potrzebny do ujęcia w ramy narracji o „śmierci Jana” w 6 Marka - bardzo podobnej do, jak tylko jeden przykład, w jaki sposób materiał narracyjny z LXX Jonasza 1: 4-16 posłużył jako materiał ramowy dla narracji Jezusa o „uspokajaniu morza” w Mk 4?

Uczeni zajmujący się ewangelią Q.

[Obrońcy Q] mówią opinii publicznej, że „mamy” te nieistniejące źródła i dlatego „wiemy”, że Jezus istniał. Ich motywacja, by wierzyć w ten mit, jest zawarta w samym ich twierdzeniu o samym micie.

I to jest doskonały model historyczności Jezusa. Wszystkie te same powody, dla których wierzy się w Q, nawet przez świeckich uczonych, podczas gdy w rzeczywistości żadna racjonalna osoba, która wierzy w rozumowanie oparte na dowodach, nie powinna w to wierzyć, są powodami, dla których wciąż wierzy się w historycznego Jezusa, mimo że dowody na to, że Jezus jest prawie tak kiepski, jak dowody na pytanie Q. Zrozum, dlaczego tak wielu ekspertów wierzy w Q, a zrozumiesz, dlaczego nie mogą też tolerować żadnej krytyki historyczności Jezusa. Albo leżą w obronie Q, albo połykają kłamstwa w obronie tego. Albo kłamią w obronie Jezusa, albo połykają kłamstwa w obronie tego. To to samo zjawisko, to samo pole.

—Richard Carrier

Plik Q gospel jest dokumentem hipotetycznym; nie ma starożytnych manuskryptów, które opowiadają o życiu Jezusa lub opowiadają jego wypowiedzi, które są powszechnie uważane za napisane wcześniej niż ewangelie. Carrier twierdzi, że Q nigdy nie istniało, co jest również poglądem innych czołowych uczonych, takich jak Mark Goodacre, Michael Goulder, E.P. Sanders i Margaret Davies.

Bart Ehrman przyjmuje hipotezę, że:

  • materiał narracyjny, który Mateusz (A) lub Łukasz (B) dzieli się z Markiem (C) [to znaczy(A⋂C) ⋃ (B⋂C)] - pochodzi z znak i wszystko, co Mateusz i Łukasz dzielą tylko ze sobą [to znaczy. (A⋂B) ⊄C] - pochodzi z Q .
  • materiał narracyjny, który jest unikalny dla Ewangelii Mateusza, pochodzi ze źródła o nazwie M a materiał narracyjny, który jest unikalny dla Ewangelii Łukasza, pochodzi ze źródła o nazwie L .

Ehrman zakłada ponadto, że te hipotetyczne źródła (Q, M, L) są od siebie niezależne i wywodzą się z ustnych tradycji, które sięgają historycznego samego Jezusa. Podejście Ehrmana do hipotetycznych źródeł fundamentalnych Ewangelii zostało opisane przez Latastera jako:

Generalnie niewiarygodne, niewiarygodne i przepełnione fikcją Ewangelie mogą czasami być uważane za doskonałe źródła obiektywnych i dokładnych informacji historycznych ze względu na ich podstawowe pisane źródła, które nie istnieją, które zawierały wiele fikcji, jeśli istniały, i których nie można obecnie zbadać. autorstwo, wiek, gatunek, zamiar i tak dalej. Te hipotetyczne źródła pisane są same w sobie oparte na ustnych tradycjach, których również nie można zbadać, które zmieniały się w czasie i które mogły być wykonane w całości. Dlatego mamy niezbity dowód, że Jezus na pewno istniał.

Pseudo-uczeni

Podczas gdy można powiedzieć, że niektóre prace mitologów charakteryzują się szczególnym objaśniającym lub retorycznym stylem, wspólnym dla literatury spiskowej i zawierają spiski. . . większość nie.
- Justin Meggitt

Wiodący mitycy są często ignorowani przez krytyków, którzy wolą walić nisko wiszące owoce, jak w filmie Zeitgeist co przypisuje pseudoscholarskiej pracy Acharya S (który z kolei przypisuje pseudoscholarską pracę Kersey Graves ). Przykładem tego jest Maurice CaseyJezus: Dowody i argumenty czy mityczne mity?oraz jego wirtualne niezaangażowanie się w argument o niebiańskim Jezusie Doherty-Carrier. Justin Meggitt pisze:

Poprawienie rażących błędów byłoby raczej niewdzięcznym i przygnębiającym zadaniem. . . Kersey Graves lub Acharya S, ale byłoby niesprawiedliwe, gdyby wkład Brodie, Price, Carrier i Wells „został zszargany tym samym pędzlem lub został skazany winą przez skojarzenie”; w istocie tacy uczeni są na ogół tak samo krytyczni wobec błędów wynikających z ekscesów innych mitologów, jak wszyscy inni.

Metoda historyczna

Badacze Nowego Testamentu powinni przyznać, że rodzaj historii, który jest uważany za akceptowalny w ich dziedzinie, jest w najlepszym przypadku nieco ekscentryczny. Większość biblistów byłaby trochę zaniepokojona, gdyby, na przykład, przeczytali artykuł o Apoloniuszu z Tyany w dzienniku historii starożytnej, który rozpoczął się od argumentowania za historycznością wydarzeń nadprzyrodzonych przed obroną prawdziwości przypisywanych mu cudów, ale nie nie zdziw się, widząc artykuł przedstawiający te same argumenty w czasopiśmie poświęconym badaniu historycznego Jezusa.
- Justin Meggitt

Często słyszanym od biblistów protestem jest to, że historycy nie mogą stosować tych samych rygorystycznych standardów do źródeł starożytnych, jak do współczesnych, inaczej nie byliby w stanie powiedzieć zbyt wiele o starożytności. Ci, którzy uważają, że „standardy muszą zostać obniżone” dla starożytnych źródeł, nie zdają sobie sprawy, że - biorąc pod uwagę ograniczenia starożytnych źródeł - rodzaje pytań, jakie mogą zadać im historycy, muszą być bardziej ograniczone. Lataster pisze:

Historycy nie mogą obniżyć standardów, według których mierzą wiarygodność źródła, po prostu dlatego, że już wiedzą, z powodu danego okresu lub z innych powodów, że źródło jest stosunkowo mniej wiarygodne; nawet jeśli to właśnie robią biblijni uczeni. Byłoby to nielogiczne i niespójne; a jego praktyka prawie dowodzi stronniczości. Uczeni mogliby wówczas ogłosić, że każde źródło jest wiarygodne. Jeśli to oznacza, że ​​historycy nie mogą z całą pewnością nic powiedzieć o starożytnym świecie, niech tak będzie.

Kryteria autentyczności

Idea sformułowania pewnych „kryteriów” oceny źródeł historycznych jest swoistym zjawiskiem w historyczno-krytycznych badaniach Jezusa. Powstał w XX wieku. . . i, o ile mi wiadomo, nie pojawia się w innych wątkach badań historycznych.
- Jens Schröter

Historyczni uczeni o Jezusie często używali „Kryteriów autentyczności”, aby ocenić, które wypowiedzi lub czyny Jezusa są najprawdopodobniej historyczne. Oczywiście takie kryteria są budowane przy założeniu, że istniał historyczny Jezus, którego wypowiedzi i czyny można było sprawdzić pod kątem historyczności. Krytycy mitów próbowali wykorzystać niektóre z tych kryteriów, aby obalić pogląd, że Jezus nie istniał.

Na przykład ukrzyżowanie było haniebną śmiercią, więc żaden naśladowca Jezusa by tego nie wymyślił. Jednak uczeni, tacy jak Lataster, wskazują na oczywiste: męczennicy żydowscy i chrześcijańscy dostrzegali wielki zaszczyt - nawet według ich pism - w haniebnym traktowaniu i prześladowaniu przez niesprawiedliwych.

Innym wątpliwym twierdzeniem jest to, że żywe szczegóły w opowieściach ewangelii są wskaźnikami źródeł naocznych świadków. Lataster cytuje wielu uczonych, w tym biblijnych, którzy wątpią w takie twierdzenie; zauważa także wiele przykładów barwnie opowiedzianej fikcji. Przewoźnik zapewnia, że: „Prawdziwość jest. . . tak samo prawdopodobne jak w historii; to właśnie chcieli stworzyć mitografowie. „Wiarygodność” nie może zatem być dowodem uzasadniającym, że pokładamy takie samo zaufanie w prywatnych, niepotwierdzonych szczegółach wysokiej opowieści, które możemy umieścić wpubliczny,potwierdzone nieprzewidzianeta opowieść jest ubarwiona. Zachowanie się inaczej to po prostu skodyfikowanie łatwowierności ”.

Odrzucając `` Kryteria autentyczności '', Carrier pisze:

Obecnie rośnie zgoda co do tego, że całe poszukiwanie kryteriów zawiodło. W ten sposób cała dziedzina studiów nad Jezusem została pozostawiona bez żadnej ważnej metody.

Daniel Gullotta zauważa, że ​​zgodnie z kryteriami autentyczności „wiele obaw i krytyki firmy Carrier od dawna zostało zauważonych i powtórzonych przez innych historycznych uczonych zajmujących się Jezusem”. Na poparcie tego twierdzenia Gullotta przedstawia obszerną listę cytatów, które zostały również podane w 2012 roku przez firmę CarrierDowodzenie historii: twierdzenie Bayesa i poszukiwanie historycznego Jezusa(str. 11, 293f, nr 2-7). Gullotta dodatkowo przedstawia następujące cytaty, których Carrier nie podał w swojej pracy z 2012 roku:

  • Le Donne, Anthony (2009).Jezus historiograficzny: pamięć, typologia i syn Dawida.
  • Rodriguez, Rafael (2010).Strukturyzacja wczesnej pamięci chrześcijańskiej: Jezus w tradycji, występie i tekście.
  • Charlesworth, James H .; Rhea, Brian, wyd. (2014).Jesus Research: New Methodologies and Perceptions: Second Princeton-Prague Symposium on Jesus Research, Princeton 2007.
  • Crossley, James (2015).Jezus i chaos historii: przekierowanie życia historycznego Jezusa. Oxford University Press.
  • Bernier, Jonathan (2016).Poszukiwanie historycznego Jezusa po upadku autentyczności: w stronę krytycznej realistycznej filozofii historii w badaniach nad Jezusem.
  • Keith, Chris (2016). „Narracje Ewangelii i historycznego Jezusa: bieżące debaty, wcześniejsze debaty i cel historycznych badań nad Jezusem”.Journal for the Study of the New Testament.38(4): 426–455. doi: 10.1177 / 0142064X16637777.

Skoro „cała dziedzina studiów nad Jezusem została w ten sposób pozostawiona bez żadnej ważnej metody”, to w jaki sposób historyczność Jezusa jest broniona przez współczesnych uczonych? Carrier pisze:

Historyczność Jezusa jest dziś tak naprawdę broniona tylko na podstawie czysto hipotetycznych źródeł i interpretacji [zob. §.Scholary dotyczące ewangelii Q. ]. Nie faktyczne dowody; wyimaginowane dowody. Ehrman mówi, że możemy ufać, że Ewangelie podają prawdziwe fakty o Jezusie, ponieważ „Q”, „M” i „L” naprawdę istniały i możemy założyć, że „oni” są wiarygodni… z jakiegoś powodu, którego nigdy nie wyjaśniono. Ale nie mamy nawet żadnych dowodów z tych źródełzrobiłistnieć; znacznie mniej zapisywali w ogóle jakąkolwiek historię, a nie tylko mity i legendy, fikcję o wspaniałym, często niebiańskim założycielu kultu, niczym nie różniącą się od fikcji o Ozyrysie, Romulusie, Herkulesie, Mojżeszu.

Wiara i niekonsekwencja

[Hector Avalos nie zgadza się z] biblijnymi uczonymi, którzy po prostu akceptują (przynajmniej częściowo, ponieważ nadprzyrodzone twierdzenia można pominąć) to, co mówią o Jezusie ewangelie, a także nie zgadzają się z tym, że uczeni „uprzywilejowują” teksty. . . . Avalos twierdzi, że nauka biblijna jest przede wszystkim przedsięwzięciem religijnym, a także krytykuje użycie Biblii jako wiarygodnego źródła historii.
- Raphael Lataster

Uczeni, tacy jak Hector Avalos i John Gager krytykują metody swoich rówieśników w taki sam sposób, jak te, które skierował Lataster przeciwko wspomnianym rówieśnikom - będąc uczonymi, którzy naprawdę działają w bańce logicznych i metodologicznych błędów. Lataster dalej cytuje przykłady tych uczonych odwołujących się do „hermeneutyki miłosierdzia”, w których nalegają, aby uczeni zakładali, że „tradycje” zawarte w ewangeliach powinny być akceptowane jako autentyczne, dopóki ktoś nie wskaże wyraźnych powodów, aby tego nie robić.

Innym problemem jest to, co nadprzyrodzone w narracjach ewangelii. Nie wystarczy usunąć to, co nadprzyrodzone, a następnie podejrzewać, że przyziemna pozostałość ma jakąś prawdopodobną historyczność (zob. §. Filozofowie ). Bardzo często to, co nadprzyrodzone, stanowi sedno tej historii; usunąć nadprzyrodzone i usunąć wszystko, co interesujące. To, co nadprzyrodzone, nie jest ozdobą; to jest sedno i powód tej historii.

Najbardziej problematyczną kwestią związaną z historycznymi badaniami nad Jezusem jest stopień, w jakim chrześcijańscy uczeni - i wielu ateistów - mają tendencję do zakładania, że ​​ewangelie zawierają jakiś historyczny rdzeń materiału lub pochodzą z raportów o wydarzeniach historycznych (zob. Ewangelie jako historia ). Lataster pisze: „Używanie Ewangelii do argumentowania za istnieniem Jezusa może być rozumowaniem kolistym. Argumentowanie ze źródeł zewnętrznych generalnie skutkowałoby znacznie bardziej przekonującym argumentem ”.

Powszechnym zarzutem jest to, że „ahistorycy” lub „mitycy” nie mają alternatywnego wyjaśnienia chrześcijańskiego pochodzenia. Jednak biorąc pod uwagę świadectwo Pawła, że ​​miał halucynacje z Jezusem zbudowanym z Pism Żydowskich. Następnie wystarczy wykazać - jak twierdzi Narve Strand - „że historyk nie ma prawdziwych dowodów, które uczyniłyby jego czysto ludzkim Jezusem bardziej prawdopodobnym niż jego brak”. Lataster pisze:

Jest to podobne do agnostycyzmu wobec istnienia Boga. Ci agnostycy nie muszą mieć dowodów na to, że Bóg nie istnieje. Wystarczy, że nie przekona ich brak dobrych dowodów na istnienie Boga. Innymi słowy, mój argument za agnostycyzmem Historycznego Jezusa nie musi opierać się na dobrych hipotezach alternatywnych, chociaż z pewnością można je wzmocnić.

Konsensus akademicki

W przeciwieństwie do „cechów” w zawodach takich jak prawo lub medycyna, nie jest oczywiste, co mają wspólnego członkowie „gildii” biblistów, poza wspólnym przedmiotem studiów i umiejętnościami w kilku wymaganych językach, a zatem jaką wartość naprawdę ma rzekomy konsensus między nimi, zwłaszcza w kwestii historycznej, a nie językowej.
- Justin Meggitt

Coraz powszechniejszy pogląd na Jezusa wśród Nowy Testament według naukowców od 2007 r. „badania historyczne mogą rzeczywiście ujawnić rdzeń faktów historycznych o Jezusie”, ale „Jezus, którego znajdujemy w tym rdzeniu historycznym, znacznie różni się od legendarnego poglądu przedstawionego w Nowym Testamencie”.

Niewielka mniejszość, zarówno w przeszłości, jak i obecnie, uważa, że ​​nie ma wystarczającego uzasadnienia, aby przyjąć jakiekolwiek indywidualne ludzkie ziarno dla opowieści, reprezentujących skrajność na drugim końcu wiary (zob. Lista zwolenników teorii mitu Jezusa ).

Należy zauważyć, że co najmniej jedna praca antropologiczna stwierdza zarówno w swoim streszczeniu, jak i głównym tekście, że „nie ma ani krzty dowodów na to, że żył Jezus”.

Carrier zapewnia, że ​​współczesny konsensus nie jest wiarygodny, pisząc:

[Żaden historyk Jezusa nigdy nie wyjaśnił logicznie, w jaki sposób lub dlaczego jakikolwiek argument, jaki podają, zwiększa prawdopodobieństwo istnienia Jezusa, a tym bardziej na tyle, by być pewnym, że tak. Nie mają. To jest cała kwestia, którą poruszam w rozdziale 1 i wprowadzenie do rozdziału 5Udowodnienie historii. Historycy również dostają tonyfaktyteż źle. Nie chodzi więc tylko o to, że historycy tworzący dziś konsensus nie mogą wyjaśnić, dlaczego ich wnioski należy uznać za prawdopodobne na podstawie przedstawionych przez nich dowodów, ale dowody, które często przedstawiająw rzeczywistości nie istnieje.
[…]
WUdowodnienie historiiPokazuję wielu historyków popełniających wiele błędów. . . w obronie historyczności Jezusa - i kiedy poprawisz wszystkie te błędy (zarówno faktyczne, jak i logiczne),nie ma już żadnej sprawydla historycznego Jezusa. Stąd wiemy, że współczesny konsensus jest zniekształcony i dlatego nie jest już wiarygodny.

Praca przewoźnika nad metodą historyczną,Dowodzenie historii: twierdzenie Bayesa i poszukiwanie historycznego Jezusapromuje używanie Twierdzenie Bayesa Analiza wysoce niepewnych problemów historycznych, jak zauważa Carrier: „Wszyscy historycy używają go nieświadomie do generowania każdego twierdzenia dotyczącego historii”.

W czerwcu 2014 r. Firma Carrier'sO historyczności Jezusa: Dlaczego możemy mieć powód do wątpliwościSheffield Phoenix Press. ISBN 1-909697-49-2 stała się „pierwszą wszechstronną książką o micie opowiadającym się za Jezusem, kiedykolwiek opublikowaną przez szanowaną prasę akademicką i podlegającą formalnej recenzji naukowej”, a zatem stanowi wyzwanie recenzowane dla obecnego konsensusu.

Biorąc pod uwagę, że Carrier twierdzi, że Filon interpretuje Jezusa z Zachariasza 6 jako archanioła (drugiego boga), którego czcił Filon (zob. §.Scholary na temat drugiego boga Pawła ), i to Larry Hurtado kwestionuje to stwierdzenie. Carrier demonstruje w następujący sposóbwyimaginowanyćwiczenie myślowe, jak badacz historii powinien reagować, gdy pojawia się nieporozumienie z twierdzeniami innego badacza historii, które kwestionują obecny konsensus:

Nośnik: Filon utożsamia tego archangelicznego Syna Bożego, arcykapłana, z Synem Bożym, arcykapłanem w Rozdziale 6, który nazywa się Jezus.

Skradziony: Hmm. Jestem pewien, że nie może tak być. Ponieważ werset ten jest zwykle interpretowany w sposób, który odróżnia postać Anatola, o której mówi Filon, od postaci Jezusa. Dlaczego więc Carrier myśli inaczej? Muszę sprawdzić, jakie ma argumenty. W końcu jego książka jest recenzowana, więc mogę być pewien, że będzie miał argumenty i dowody na swoją lekturę; po to jest wzajemna weryfikacja. Więc wiem, że nie tylko to potwierdził. Muszę więc wiedzieć, jaki jest jego argument za tym odczytem. Niech sprawdzę.

Skradziony: [Sprawdza cytowaną część mojej książki, czyta dowody; sprawdza dowody, potwierdza, że ​​są prawidłowe.]

Skradziony: Hm. W porządku. Widzę, jak on o tym myśli; są pewne dowody na ten wniosek. Ale mnie to nie przekonuje. Muszę więc wyjaśnić, dlaczego każdy przedstawiony przez niego dowód nie przekonuje mnie.

Skradziony: [Publikuje dokładne podsumowanie powodów, które podałem w książce dla mojego wniosku. Wylicza te powody i dla każdego podaje powód, dla którego nie dał się jej przekonać; i podaje powód, dla którego nie dał się przekonać nawet przez połączenie tych powodów.]

Nośnik: [Odpowiada z taką samą kolegialnością w naturze, wskazując, dlaczego jego powody, dla których nie dał się przekonać, nie są logicznie uzasadnione.]

Skradziony: [Wyjaśnia, dlaczego jego powody są logicznie uzasadnione.]

Społeczeństwo: [Sprawdza, który z nich ma rację co do logiki; ponieważ obaj zgadzają się teraz co do przesłanek.]

Historyczność jest konsensusem tylko z założenia

[Nie było] żadnej recenzowanej monografii w obronie założenia historyczności przez ponad sto lat - od czasu, gdy Shirley Jackson Case opublikowała głęboko przestarzałe traktowanie dla University of Chicago w 1912 r. (Drugie wydanie wydane w 1928 r. znacznie się różni).

[…]

Dlatego można uczciwie powiedzieć, że historyczność jest obecnie tylko konsensusemz założenia, nie argument; ponieważ nie pojawiła się żadna nowa jego obrona. Zamiast tego tu i ówdzie pojawiają się wymówki, by wierzyć, że to założenie jest słuszne, a wszystko to jest słusznedo tego, sprzeczne, kontrfaktyczne lub błędne, i całkowicie ignorują konkurencyjne teorie, zamiast je właściwie wykluczać.
- Richard Carrier

Wielu historyków jest zgodnych co do tego, że historyczność Jezusa jest prawdziwa; dlatego ahistoryczność Jezusa jest fałszywa. Jednak bardzo niewielu historyków faktycznie dogłębnie przestudiowało tę kwestię lub opublikowało recenzowane badania na ten temat, a raczej są po prostu sobą. papugowanie konsensus, że zostali nauczeni (zob Argument do ludzi ).

Ponadto istnieje znacząca różnica między konsensusem naukowym a „konsensusem akademickim” i często są one błędnie łączone. Konsensus naukowy jest wytworem procesu naukowego - osiągniętego poprzez gromadzenie danych i przeprowadzanie eksperymentów - jednakże w przeciwieństwie do „Konsensusu akademickiego”, jak zauważa R. G. Price: „jest znacznie szerszy i niekoniecznie opiera się na naukowej dyscyplinie”.

Bart Ehrman pisze: „Powiedziałbym, że tak naprawdę jest większość biblistówniehistorycy. Ale niektórzy są. To zależy od ich zainteresowań i wiedzy ”. Powstaje zatem pytanie: czy Bart Ehrman jest historykiem? Ehrman twierdzi, że jest historykiem, ale jednocześnie twierdzi, że istnienie Jezusa jest całkowicie pewne. Na co Philip Davies odpowiada: „[Per Jesus] uznanie, że jego istnienie nie istniejecałkowicieniektórzy popchnęliby stypendium Jezusa do poziomu akademickiego ”. Carrier pisze:

[Błędem popełnionym przez wielu historyków] jest stwierdzenie: „Moja teoria wyjaśnia dowody, dlatego moja teoria jest prawdziwa!” Zapominają zapytać, czy alternatywne wyjaśnienie również wyjaśnia te same dowody równie dobrze (lub nawet lepiej).

Teoria ahistoryczności Jezusa to antyteza teorii historyczności Jezusa. Jednak definicja tezy / antytezy jest problematyczna, ponieważ podczas gdy wielu historyków jest zgodnych co do tego, że historyczność Jezusa jest prawdziwa, to, co mają na myśli przez termin „Jezus” - inny niż całkowicie oparty na Ziemimądryokaz (nieistniejący) - można się domyślić. PZ Myers uważa, że ​​znaczenie „historycznego Jezusa” jest problematyczne, pisząc:

[Ja] nie wiem, co oznacza „historyczny Jezus”. Jeśli umrę, a sto lat później zapomnę o prawdziwych wydarzeniach z mojego życia, a przetrwają tylko legendy o mojej zadziwiającej sprawności seksualnej i umiejętności oddychania pod wodą, do czego odnosi się „historyczny PZ”?

James Dunn stwierdza, że ​​„Jezus historyczny” jest właściwie dziewiętnasto- i dwudziestowieczną [re] konstrukcją z wykorzystaniem danych dostarczonych przez tradycję synoptyczną,nieJezus wtedy iniepostać z historii, którą możemy realistycznie wykorzystać do krytyki przedstawienia Jezusa w tradycji synoptycznej ”. Wielu uczonych z NT wskazało preferowaną przez siebie rekonstrukcję „Jezusa” jako kandydata na „prawdziwego historycznego Jezusa”. Bez wskazania, która rekonstrukcja (jeśli w ogóle) jest poprawna. David M. Litwa pisze:

Historyczny Jezus jest zawsze dziełem wyobraźni, które w pewnym stopniu odpowiada współczesnym potrzebom - w przeciwnym razie nikt nie podjąłby wysiłku, aby zapamiętać go i (ponownie) skonstruować jako wiarygodną postać.

„Co”, pyta Philip Davies, „czy w ogóle oznacza to stwierdzenie, że„ Jezus istniał ”, skoro tak wielu różnych Jezusów jest przedstawianych nam przez starożytne źródła i współczesnych uczonych NT? Logicznie rzecz biorąc, niektórzy z tych Jezusów nie mogli istnieć. Tak więc, potwierdzając historyczność, konieczne jest zdefiniowanie, które z nich (rabin, prorok, mędrzec, szaman, przywódca rewolucji itd.) Są afirmowane - a zatem które z nich są uważane za niehistoryczne. W rzeczywistości w obecnym stanie rzeczy to, co potwierdza się jako Jezus historii, jest szyfrem, a nie zaokrągloną osobowością. . . Czy to ma duże znaczenie? Przecież powstanie i wzrost chrześcijaństwa można zbadać i wyjaśnić bez potrzeby rekonstrukcji konkretnego historycznego Jezusa ”. Carrier donosi, że podobny punkt widzenia (tj. Zawstydzenie bogactwa 'według historycznego Jezusa) został również przedstawiony przez R. Josepha Hoffmanna na Jesus Project's 2008 Amherst, konferencja w Nowym Jorku:

[Przemówienie otwierające Hoffmana] było zatytułowane „Projekty Jezusa” i Jezus historyczny: wycofane wnioski ”, co było całkowicie rozsądnym wnioskiem, że Jezus staje się bardziej niejasny, dwuznaczny i niepewny, im więcej uczonych studiuje go, a nie odwrotnie. Coś w tym jest podejrzanego. Mnożymy sprzeczne obrazy, zamiast je zawężać i zwiększać klarowność (lub utrwalać stan niepewności lub ignorancji). Jak powiedział Hoffmann, wszystkie te wersje Jezusa wydają się całkowicie wiarygodne, a jednak większość z nich musi być fałszywa (w końcu logicznie - tylko jedna z nich może być prawdziwa i to w najlepszym przypadku).

Jak na ironię, na podstawie niektórych podanych definicji można by powiedzieć, że kwalifikują się one jako pozycje teorii mitu Jezusa. Jak zauważa Ehrman: `` Inni pisarze, którzy są często umieszczani w obozie mitycznym, prezentują nieco inny pogląd, a mianowicie, że rzeczywiście istniał Jezus historyczny, ale nie był on założycielem chrześcijaństwa, religii zakorzenionej w wymyślonej przez mityczną figurę Chrystusa. przez jego pierwotnych zwolenników ”. Przewoźnik podaje następującą definicję:

Trzy minimalne fakty, na których opiera się historyczność:

  1. Prawdziwy człowiek w pewnym momencie o imieniu Jezus zyskał w życiu naśladowców, którzy po jego śmierci kontynuowali jako rozpoznawalny ruch.
  2. To ten sam Jezus, o którym niektórzy jego wyznawcy twierdzili, że został stracony przez władze żydowskie lub rzymskie.
  3. To ten sam Jezus, którego niektórzy z wyznawców wkrótce zaczęli czcić jako żywy bóg (lub półbóg).

To, że wszystkie trzy twierdzenia są prawdziwe, będzie moją minimalną teorią historyczności.

R. G. Price uważa, że: „Jezus minimalny” to bardzo dziwna rzecz, do której z jakiegoś powodu przyciąga wielu ludzi, ale w rzeczywistości nie ma to sensu i nie jest poparte żadnymi danymi. To bardziej jak rodzaj osobistej karty przetargowej, którą ludzie wyrzucają, aby obaj mogli się zgodzić, że Ewangelie są przesadą, które nie mówią nam nic znaczącego, a także, że mityczność jest bzdurą ”.

Niektórzy świeccy uczeni potajemnie wyznają pogląd Jezusa na ahistoryczność lub agnostycyzm i w zaufaniu przedstawili Carrierowi swoje stanowisko. Ci uczeni chcą pozostać z dala od publicznej debaty ze względu na negatywną reakcję - wymagałoby to upublicznienia. Carrier pisze:

[Nie] ktoś chce podjąć stres związany z obroną stanowiska, które potajemnie zajmuje, ale zostanie oczerniony za wyrażanie, utratę statusu, reputacji lub inne komplikacje (po prostu nie ma kosztów i korzyści), a więc większość [uczeni] milczą; podczas gdy nieliczni, którzy wygłaszają tyrady przeciwko niemu. . . bronią status quo z różnych powodów, które mogą być dla nich osobiste. . . ale często jest to kwestia zwykłego nastawienie na status quo .

Stronniczość, stronniczość, wszędzie i bez żadnej logiki

[T] on większość historyków biblijnych w środowisku akademickimzatrudniony przez instytucje wyznaniowe. Już sam ten fakt wyjaśnia znaczną część oporu wobec teorii Mitu Jezusa, nawet wśród uczonych, którzy osobiście identyfikują się jako świeccy. Co więcej, spośród tych szkół możemy określić ilościowo, że co najmniej 41% (jeśli nie 100%) wymaga od swoich instruktorów i personelu publicznego odrzucenia Mitu Jezusa, w przeciwnym razie nie będą mieli kariery na tej uczelni. Zatem pytanie nie powinno brzmieć: „Ilu historyków odrzuca mityczność?” ale „Ilu jest historykówzobowiązane umowąpublicznie odrzucić mityczność? ”
- David Fitzgerald

Carrier udokumentował systemową nieuczciwość w szeregach `` Obrońców historyczności Jezusa '', pisząc:

Wielokrotnie udokumentowałem, jak nieuczciwość charakteryzuje historyków w środowisku akademickim. A to powinien być skandal. Ich rówieśnicy nie powinni popierać tego zachowania, ale je potępiać, ponieważ dyskredytuje ono uczciwość, profesjonalizm i rzetelność całej ich dziedziny akademickiej.

Prosty Test lakmusowy wyplenienie potencjalnie stronniczych nie-świeckich uczonych polega na zadaniu następujących pytań: Czy badacze zajmujący się tezami mają stanowisko, w jasnym i jednoznacznym języku, bez dwuznaczności dla Historyczność autorstwa Mojżesza Tory i Historyczność zmartwychwstania Jezusa ?

Dodatkowo, każdemu świeckiemu lub nieświeckiemu Obrońcy Historyczności Jezusa należy zadać następujące pytania:

  • Jaka jest „minimalna teoria historyczności”, którą wyznają? (A następnie porównaj to z rygorystyczną i solidną „minimalną teorią historyczności” Carriera).
  • Czy potępiają uczonych i osoby, które są stronami systemowej cenzury? wolna myśl znalezione w instytucjach powiązanych z religią.

Wielu krytyków czołowych badań mitycznych zakłada, że ​​motywacją stojącą za argumentami jest wrogość wobec religii w ogóle, a chrześcijaństwa w szczególności. Jednak to kaczka nie poleci, ponieważ najgorszym sposobem, aby ktokolwiek próbował podważyć czyjąś wiarę, jest zaprzeczenie istnieniu postaci znajdującej się w centrum wiary. Carrier uważa, że ​​należy: „Porzucić strategię argumentowania, że ​​chrześcijaństwo (lub Nowy Testament, ta czy tamta nauka, czy cokolwiek innego) jest fałszywe”, ponieważ Jezus nie istniał ''. Lataster pisze: „Chrześcijanie powinni generalnie nie angażuj się w tę debatę, ani niewierzący nie powinni narzucać im jej. . . . Nie chcę denerwować chrześcijan ”. James Crossley pisze:

[Ja] Zamiast bardziej polemicznych reakcji ze wszystkich stron debat na temat historyczności Jezusa, być może warto byłoby zobaczyć, czego można się nauczyć. W przypadku książki Latastera i reprezentowanej przez nią pozycji sceptycyzm co do historyczności jest wart poważnego przemyślenia - aw świetle zmian demograficznych może nawet w najbliższej przyszłości przyczynić się do uzyskania dominującej pozycji.

Odwrócenie konsensusu w sprawie „minimalizmu”

Biblijny minimalizm wyrasta z niepowodzenia wysiłków archeologii biblijnej, by przedstawić krytyczną historię Izraela. . . . nasz [Lemche, Davies, Thompson,et al.] historia (Palestyny) jest oparta na dowodach w archeologii i współczesnych inskrypcjach, a nie na narracji biblijnej, jak w archeologii biblijnej.

[…]

Jednak w 1991 i 1992 roku publikacja nowych prac Lemchego, Daviesa i mnie, zakończona odrzuceniem historyczności biblijnych narracji o Zjednoczonej Monarchii i Księdze Królewskiej [wywołała falę protestów]. . . . powrót do uprzejmości w Europie i gdzie indziej (poza stypendiami izraelskimi i amerykańskimi) od tamtej pory odzwierciedla wyraźną akceptację stypendium i zasad, jakie sprzyja minimalizmowi oddzieleniu ekspansywnego rozumienia Biblii jako dzieła literackiego od Historia Palestyny. . . w paleografii i archeologii.
- Thomas L. Thompson

To, co przez krytyków zostało nazwane „minimalizmem”, jest w rzeczywistości metodologią, podejściem do dowodów: pierwotne; wtórny; archeologiczny; biblijny. Minimalizm jest w istocie wnioskiem wynikającym z zastosowania tej metodologii. Krótko mówiąc, ta metodologia polega na badaniu regionu lub epoki poprzez zastosowanie metod normatywnych do podstawowych dowodów archeologicznych, a dopiero potem interpretację literatury biblijnej w świetle tych podstawowych dowodów. Krótko mówiąc, alternatywny „maksymalizm” odwraca ten proces i rozpoczyna od założenia historyczności narracji biblijnej (post demitologizacja), a następnie interpretuje dowody archeologiczne poprzez tę narrację.

Punkt widzenia „minimalizmu” / „maksymalizmu” jest przykładem całkowitego odwrócenia konsensusu w ciągu dwudziestu lat plus okres czasu. Wiele ataków wymierzonych wówczas w „minimalizm” jest podobnie dokonywanych obecnie, przeciwko „mityce”. Tom Dykstra pisze:

[Obecny] konsensus biblistów jest taki, że Jezus istniał jako osoba historyczna, a tych, którzy przypisują go do kategorii postaci fikcyjnej, wciąż jest niewielu. Ich szeregi rosną, ale ich poglądy spotyka się z pogardą większości. Ta pogarda może być dziś tak samo nieuzasadniona, jak była skierowana do Thompsona kilka dekad temu.

[…]

Dziś Thompson jest powszechnie uznawany za jednego z czołowych badaczy Starego Testamentu, a jego wnioski o patriarchalnych opowieściach, które nie są historyczne, są tak powszechnie akceptowane, jak niegdyś obrzucane. W rzeczywistości, współcześni krytycy postrzegają cały odcinek podstawowych historii Starego Testamentu od Genesis poprzez Jozuego aż po Sędziów jako w dużej mierze ahistoryczny.

Tło i geneza

Religia chrześcijańska jest parodią kultu słońce , w którym umieszczają w miejscu słońca człowieka zwanego Chrystusem i oddają mu cześć pierwotnie złożoną słońcu.
- Thomas Paine ,Esej o pochodzeniu masonerii, napisane 1803-1805.

Zwolennicy mitów Jezusa wskazują na wczesne wierzenia w niecielesnego Jezusa ( docetyzm , jak potępiono w 2 Jana 1: 7 , co pomogłoby wyjaśnić brak historycznych dowodów na istnienie ludzkiego nasienia) oraz ścisłą zgodność historii Jezusa z wieloma innymi ówczesnymi mitami (korespondencja odnotowana po raz pierwszy przez apologetę i świętego z II wieku Justin Martyr ). Teorię mitu Jezusa w jej najszerszej definicji można prześledzić już od koncepcji doketyzmu i Celsus (ok. 180 n.e.) i można o tym wspomnieć w „Dialogu z Tryfonem” Justina Męczennika. Współczesne odrodzenie mitu sięga lat 90-tych XVIII wieku wraz z ideami Constantin-Francois Volney i Charles-Francois Dupuis .

Jednak Volney i Dupuis nie zgodzili się co do definicji mitu Chrystusa. Dupuis utrzymywał, że w relacji Nowego Testamentu nie było żadnego człowieka, który uważał za celowo rozszerzoną alegorię mitów słonecznych. Z drugiej strony Volney pozwolił na zintegrowanie pomieszanych wspomnień o niejasnej postaci historycznej w mitologii, która została skompilowana organicznie. Zatem niemal od samego początku współczesna teoria mitu Chrystusa miała dwa równoległe tory myślenia:

  1. Za osobą przedstawioną w Nowym Testamencie nie było człowieka.
  2. W mitologię wplecione zostały zdezorientowane wspomnienia o niejasnej postaci historycznej.

W większości przypadków istota bez człowieka stojąca za wersją Nowego Testamentu jest przedstawiana jako teoria mitu Chrystusa, ignorująca zagmatwane wspomnienia Volneya o niejasnej wersji postaci historycznej.

W rzeczywistości, jako John Frum kult szarży pokazuje, że nawet w tak krótkim czasie, jak około 11 lat po tym, jak wiadomość zaczyna być dostrzegana przez niewierzących, kwestia, czy założyciel jest rzeczywistą osobą lub istniejącym bóstwem o zmienionej nazwie, jest już niejasny i za kilka lat tradycja ustna zapomniała o możliwym założycielem człowieka (niepiśmiennym tubylcem imieniem Manehivi, który spowodował kłopoty z używaniem tego imienia od 1940 do 1941 roku iw rezultacie został wygnany ze swojej wyspy) i zastąpił go wersją (piśmienny biały żołnierz USA, który ukazał się starszyźnie wioski w wizji z lutego 15, koniec lat trzydziestych XX wieku) lepiej pasował do kultu.

Problemy z definicjami

Zobacz też: Teoria mitu Chrystusa

Jednym z największych problemów jest to, że Volney i Dupuis mają różne poglądy na temat mitu Chrystusa. Termin (czy to „teoria mitu Jezusa”, „teoria mitu Chrystusa” czy „Jezus ahistoryczny”) obejmuje idee, które uznają, że Jezus istniał jako człowiek istota. Warunki „ mit „,„ historyczny ”i„ fikcja ”również nie pomagają, ponieważ ich znaczenie różni się w zależności od autora. W rzeczywistości sam termin „Jezus historyczny” ma szerokie spektrum hipotez. Poruszony przez Remsberga w 1909 r., Przez Rudolfa Bultmanna w 1941 r. (I użyty przez Richarda Carriera w 2014 r.) I powtórzony przez biblisty I. Howarda Marshalla w 2004 r., Dwa końce tego zakresu (wyjaśnienia pisane kursywą pochodzą od Marshalla):

  1. Teoria redukcyjna (Jezus z Nazaretu Remsburga): `` Jezus był zwykłą, ale mało znaną osobą, która zainspirowała ruch religijny i liczne legendy o nim ''zamiast być całkowicie fikcyjnym stworzeniem jak King Lear czy Doctor Who
  2. Teoria triumfalistów (Jezus z Betlejem Remsburga): `` Ewangelie są całkowicie lub prawie całkowicie prawdziwe ''zamiast być dziełami wyobraźni, takimi jak dzieła króla Artura.

Marshall ostrzega: „Wylądujemy w dużym zamieszaniu, jeśli zaczniemy dochodzenie w sprawie historycznego Jezusa, jeśli nie zatrzymamy się, aby zadać sobie pytanie, o czym dokładnie mówimy”.

Jednak, jak zauważa Carrier, „każda ze stron debaty na temat historyczności popełni błąd w tym miejscu, powołując się na dowody wspierające teorię redukcyjną w obronie teorii triumfalizmu (tak jakby to było słuszne) lub powołując się na absurdalność teorii triumfalizmu. jakby to obalało teorię redukcyjną (jak gdyby była ważna) ”.

Zbyt wiele razy, kiedy apologeci mówią o historycznym Jezusie, w rzeczywistości mówią o Jezusie z Betlejem, a zbyt wiele razy Chrystus Mythers próbują obalić Jezusa z Betlejem, a nie możliwego Jezusa z Nazaretu.

Historyczne spektrum Jezusa lub kolor mnie całkowicie zdezorientowane

Biblista I. Howard Marshall pisze, że „istnieją dwa poglądy na temat historycznego Jezusa, które stoją na przeciwległych krańcach spektrum opinii na jego temat”. Na jednym skraju jest pogląd, że Jezus istniał jako osoba, ale ewangelie opisują zasadniczo osobę fikcyjną. Z drugiej strony jest pogląd, że ewangelie przedstawiają wydarzenia dokładnie tak, jak się wydarzyły, a każde wydarzenie opisane w Nowym Testamencie jest dosłowną prawdą.

Jak w przypadku każdego spektrum, istnieją „kolory” (lub kategorie) i na przestrzeni stulecia co najmniej trzy osoby (Remsburg, Barker i Eddy-Boyd) zadały sobie pytanie, czym są te kolory. Jednakże, jak zauważa Eddy-Boyd, kategorie te są „wprawdzie zbyt uproszczone”, „typowe dla ideałów” i „użyteczna heurystyka”, a zatem nie powinny być traktowane jako definicje absolutne.

W rzeczywistości, jeśli spojrzysz na definicje podane przez tych trzech autorów, a także przez kilku innych, zauważysz, że cztery kategorie nie zawsze pasują do siebie, co z kolei oznacza, że ​​granice między definicjami nie są ostre i wyraźne ... nawet uczonym i ekspertom. Dlatego trzeba dokładnie określić, co mamy na myśli, mówiąc o „teorii mitu Jezusa” lub „Jezusie historycznym”.

Oto cztery „kolory” historycznego spektrum Jezusa (i ich aktualny status w społeczności akademickiej).

Teoria mitu Chrystusa (filozoficznego) (frędzle)

„Jezus Chrystus to czysty mit - że nigdy nie istniał, z wyjątkiem idei mesjańskiej lub wyimaginowanego bóstwa słonecznego”.

Jezus rozpoczął się jak w micie, z historycznymi pułapkami, które prawdopodobnie obejmowały „doniesienia o nieznanym żydowskim świętym mężu noszącym to imię”, które zostały dodane później.

„Jezus w ogóle nie istniał, a mit powstał w wyniku procesu literackiego”.

Wszelki ślad historycznej osoby, jeśli w ogóle istniał, przepadł. (Agnostycyzm Jezusa)

Teza o legendarnym Jezusie - „Termin„ legenda ”ma różne znaczenia w różnych kontekstach. W niektórych kręgach akademickich, tj. W pewnych sektorach folklorystyki, termin ten zaczął odnosić się do przekazywanej historii osadzonej w stosunkowo niedawnej lub przynajmniej historycznej przeszłości, która, choć uważana przez narratora za prawdziwą, może lub nie. zakorzenić się w prawdziwej historii. Na temat wielu zastosowań i złożoności definicji terminu „legenda” - w tym jego związku z „historią” - zob. [Lista referencyjna pominięta] ”.

Teoria mitu Chrystusowego (historycznego) (narracja jest zasadniczo fałszywa), ahistoryczna lub redukcyjna (margines)

„Wielu radykalnych wolnomyślicieli wierzy, że Chrystus jest mitem, którego podstawą jest Jezus z Nazaretu, ale narracje te są tak legendarne i sprzeczne, że prawie, jeśli nie całkowicie, niegodne są uznania”.

„Inni sceptycy zaprzeczają istnieniu postaci Jezusa przedstawionej w Nowym Testamencie, ale mogła istnieć osoba z pierwszego wieku, po której ten przesadny mit został sfałszowany”.

Wystarczy tylko wykazać, że w I wieku był nauczyciel o imieniu Jezus i niewiele więcej. (Dolny koniec historycznego spektrum Jezusa Marshalla).

Teoria triumfalizmu lub ekstremalna historia (margines)

„Chrystus ma charakter historyczny, nadprzyrodzony i boski; a narracje Nowego Testamentu, które rzekomo stanowią zapis jego życia i nauk, zawierają tylko nieomylną prawdę ”.

„Nowy Testament jest w zasadzie prawdziwy we wszystkich swoich relacjach, z wyjątkiem tego, że istnieją naturalne wyjaśnienia historii cudów”.

Umiarkowany historyczny, Chrystus (historyczny) mit (narracja jest zasadniczo prawdziwa)

„Jezus z Nazaretu jest postacią historyczną i te narracje, eliminując elementy nadprzyrodzone, które uważają za mity, dają dość autentyczny opis jego życia”.

„Jezus naprawdę istniał i że niektóre fragmenty Nowego Testamentu są dokładne, chociaż cuda i roszczenia do bóstwa wynikają z późniejszej edycji oryginalnej historii”.

Jezus historyczny istniał, ale bardzo różnił się od Jezusa ewangelii. (Jest to bardzo zbliżone do kategorii ahistorycznej powyżej)

Kwestionowanie niewłaściwego Jezusa i mitu Jezusa

Jak pokazano powyżej, bardziej umiarkowana teoria „Mitu Jezusa (jako historycznego)” weszła do głównego nurtu, ale bardziej ekstremalna „Mit Jezusa (jako filozoficzny)” jest nadal bardzo marginalna. Sprawy są złożone, ponieważ historia Jezusa zawiera wiele ustnych tradycji, których w ogóle nie ma w Biblii, i istnieją wskazówki, że wersje Ewangelii, które mamy, nie są tym, co pierwotnie napisano. Wiele złej teorii mitu Chrystusa można zobaczyć w książce Kersey Graves z 1875 rokuSzesnastu ukrzyżowanych zbawicieli światai wiele foteli Christ Mythers nieświadomie odwołuje się do materiału w tej pracy. Oczywiście złemu mitowi Chrystusa pomaga złohistoryczny Jezusstanowiska, które próbują wykorzystać te same punkty na poparcie historycznego Jezusa.

Urodzony 25 grudnia

Data 25 grudnia została ustalona dekretem cesarskim, aby konkurować z popularnym kultem Sol Invictus i po raz pierwszy pojawia się w rzymskim kalendarzu w 334 roku n.e. Łukasz mówi nam, że pasterze pasli swoje owce na polach, kiedy urodził się Jezus, co pasterze czynili od czerwca do listopada.

W rzeczywistości przed wydaniem dekretu toczyło się wiele dyskusji na temat czasu narodzin Jezusa. Tertulian (ok. 160–220 n.e.) i Hippolytus (ok. 170–235 n.e.) powiedzieli 25 marca; Klemens (ok. 150-215 n.e.) podał 25 dzień Pachonu (20 maja) i 24 lub 25 dnia Pharmuthi (19 lub 20 kwietnia), podczas gdy inni mówili 6 stycznia (urodziny Ozyrysa), a jeszcze inni wskazywali na Esseńczycy, których pary uprawiały seks w grudniu, aby ich dziecko urodziło się we wrześniu (święty miesiąc Pojednania).

Oznacza to, że każdy argument, że Jezus był mitem lub historią oparty na dacie 25 grudnia, jest skazany od samego początku, ponieważ ta część historii nie jest nawet w Biblii i pojawiła się dopiero w IV wieku.

Dziewicze narodziny

Chociaż prawdą jest, że nasze wersje Mateusza i Łukasza mają historie o narodzinach z dziewicy, istnieją wskazówki, że są to późne postacie w historii Jezusa.

Paweł w Liście do Rzymian 1: 1-3 mówi, że Jezus przyszedł `` z nasienia Dawida według ciała '' (w tamtych czasach wierzono, że kobiety są ziemią, na której mężczyźni sadzili swoje potomstwo, więc tutaj Paweł wyraźnie stwierdza, że ​​łącznik Jezusa do Dawida jest przezmęskiwiersz: tj. poprzez Józefa), aw Gal. 4: 4 stwierdza się, że „Bóg posłał swego Syna, zrodzonego z kobiety”, używając słowateren(kobieta) zamiastparthenos(dziewica). Trzeba przyznać, że jeśli spojrzeć na oryginalny grecki List do Rzymian 1: 1-3, jest po prostu dziwaczny, jak zwykle używa Pawełgennaôna czas narodzin tutaj używa tego samego dzieła do wytworzenia przez Boga ciała Adama z gliny oraz do wytworzenia przez Boga naszych przyszłych ciał zmartwychwstania w niebie (ginomai), ale te dwa punkty zdają się wskazywać na ideę, że Paweł nie tylko nie wiedział o narodzinach z dziewicy, ale wyraźnie im zaprzeczał.

Gdy Marcion z Sinope złożyli pierwszą chrześcijańską biblię ca. 140 roku n.e. jego Łukasz (Evangelikon) nie miał historii urodzenia. Chociaż jego krytycy twierdzili, że usunął tę część, bardziej prawdopodobne jest, że Łukasz, jaki znamy dzisiaj, został napisany w odpowiedzi na Łukasza Marcjona.

Oznacza to, że narodziny z dziewicy pojawiały się gdzieś pomiędzy listami Pawła i zawsze, gdy był napisany Mateusz (jakiś czas przed ok. 180 rokiem ne).

Ponadto IreneuszaPrzeciw herezjom(ok. 180 n.e.) dokumentuje istnienie sekty chrześcijańskiej, na czele której stał Cerinthus, który „przedstawiał Jezusa jako posiadającego nie narodził się z dziewicy, ale był synem Józefa i Marii zgodnie ze zwyczajnym postępowaniem ludzkiego pokolenia, a mimo to był bardziej sprawiedliwy, roztropny i mądrzejszy niż inni ludzie ”.

W rzeczywistości sugerowano, że narodziny z dziewicy było starożytnym odpowiednikiem narodzin ze srebrną łyżeczką w ustach i oznaczało `` niezwykłe cechy osobiste wykazywane przez jednostkę '', a także `` próbę wyjaśnienia wyższość nad innymi śmiertelnikami. Na ogół ludy śródziemnomorskie patrzyły na swoje narodziny lub pochodzenie, aby wyjaśnić swój charakter i zachowanie ”oraz„ cześć dobroczyńcy ”. Cezar August, Aleksander Wielki, Platon, wszyscy zostali uznani za narodzonych z dziewic i wiemy, że byli to prawdziwi ludzie historyczni - więc określenie „narodzony z dziewicy” nigdy nie miało być rozumiane dosłownie.

„Gwiazda” Betlejem

Czasami „gwiazda” Betlejem jest przedstawiana jako odniesienie dla możliwej daty, ale jest tu kilka problemów. Tylko Matthew wspomina o tej „gwieździe” i toczy się wiele dyskusji na temat tego, czym (jeśli w ogóle) była ta gwiazda. Hipotezy sięgają od komety (popularna jest kometa Halleya z 12 pne), nowej zarejestrowanej przez ok. 5 pne Chińscy i koreańscy obserwatorzy gwiazd, seria koniunkcji planet z okresu od 3 do 2 pne lub pobożna fikcja. Jak pokazuje powyższe przybliżone pobieranie próbek, daty, natura „gwiazdy”, a nawet samo jej istnienie są domysłami, a zatem są całkowicie bezużyteczne przy tworzeniu daty. Nieważne, że próbuje to udowodnićEwangelia JezusaMateusza istniał raczej niż hipotetyczny zwykły Jezus z krwi i kości.

Właściwy Jezus do dyskusji i szara strefa między historycznym a mitycznym (królestwo ahistoryczne)

Ze względu na ogromną różnorodność tego, co stanowi historycznego Jezusa (a co za tym idzie, mit Jezusa), Nosiciel ustanowił trzy kryteria dla minimalnego historycznego Jezusa:

  1. Prawdziwy człowiek w pewnym momencie o imieniu Jezus zyskał w życiu naśladowców, którzy po jego śmierci kontynuowali jako rozpoznawalny ruch
  2. To ten sam Jezus, o którym niektórzy jego wyznawcy twierdzili, że został stracony przez władze żydowskie lub rzymskie
  3. To ten sam Jezus, którego niektórzy z wyznawców wkrótce zaczęli czcić go jako żywego boga (lub półboga)

„Jeśli którakolwiek z tych przesłanek jest fałszywa, można uczciwie powiedzieć, że nie było historycznego Jezusa w jakimkolwiek stosownym sensie, a przynajmniej jedna z nich musi być fałszywa, aby jakakolwiek teoria Mitu Jezusa była prawdziwa”.

Ale zauważ, że teraz nawet nie wymagamy tego, co jest uważane za zasadnicze w wielu wyznaniach wiary. Na przykład nie jest konieczne, aby Jezus został ukrzyżowany pod Poncjuszem Piłatem. Może był, ale nawet jeśli udowodnimy, że nim nie byłnadalnie potwierdza mistycyzmu. Ponieważ `` prawdziwy '' Jezus mógł zostać stracony przez Heroda Antypasa (jakoEwangelia Piotraw rzeczywistości twierdzi) lub przez władze rzymskie we wcześniejszej lub późniejszej dekadzie niż Piłat (jak naprawdę myśleli niektórzy wczesni chrześcijanie) Niektórzy uczeni argumentują nawet za wcześniejszym stuleciem (i mają pewne dowody do zacytowania) ... że nawet jeśli udowodnimy, że założyciel chrześcijaństwa został stracony przez Herodawspaniały(nawet przez Rzymian, a tym bardziej przez Piłata i całe czterdzieści lat przed twierdzeniem Ewangelii), o ile jego imieniem lub przydomkiem (nadanym przed lub po jego śmierci) naprawdę był Jezus, a jego egzekucja jest właśnie tym, o czym mówi się jako prowadząc go do statusu boskiego Chrystusa, czczonego w Listach, myślę, że byłoby sprawiedliwe powiedzieć, że mitycy są po prostu w błędzie. Powiedziałbym to nawet, gdyby Jezus nigdy nie został naprawdę stracony, ale tylko uważano, że tak było, Ponieważ nawet wtedy mówi się o tym samym historycznym człowieku i czci go ”.

Carrier pozostawił wiele swobody w swoich kryteriach, a także przedstawił pięć kryteriów dla minimalnego mitycznego Jezusa:

  1. U początków chrześcijaństwa Jezus Chrystus był uważany za niebiańskie bóstwo, podobnie jak każde inne.
  2. Podobnie jak wiele innych niebiańskich bóstw, ten Jezus „komunikował się” ze swoimi poddanymi jedynie poprzez sny, wizje i inne formy boskiego natchnienia (takie jak proroctwa, przeszłość i teraźniejszość).
  3. Podobnie jak inne niebiańskie bóstwa, pierwotnie sądzono, że ten Jezus przeszedł przez mękę wcielenia, śmierci, pogrzebu i zmartwychwstania w królestwie nadprzyrodzonym.
  4. Jeśli chodzi o wiele innych niebiańskich bóstw, alegoryczna historia tego samego Jezusa została następnie skomponowana i opowiedziana w ramach świętej wspólnoty, która umieściła go na ziemi, w historii, jako boskiego człowieka, z ziemską rodziną, towarzyszami i wrogami, łącznie z czyny i wypowiedzi oraz ziemski obraz jego prób.
  5. Późniejsze wspólnoty wyznawców wierzyły (lub przynajmniej nauczały), że ta wymyślona święta historia jest prawdziwa (i albo nie jest alegoryczna, albo tylko „dodatkowo” alegoryczna).

„To, że wszystkie pięć twierdzeń jest prawdziwych, będzie moją minimalną teorią mitu o Jezusie”.

Istnieje jednak wiele sposobów, w jakie można wpaść między te dwa kryteria i mieć hipotetycznego Jezusa, który nie jest ani historyczny, ani mityczny według standardów firmy Carrier, ale może spełniać oba kryteria według kryteriów innych ludzi:

  • Pomysł Johna Robertsona z 1900 roku, że Jezus Ewangelia był postacią złożoną lub że osoba zainspirowana pismami Pawła przyjęła imię Jezus, próbowała głosić własną wersję nauk Pawła i prawdopodobnie zginęła za swoje kłopoty, nie spełnia obu kryteriów.
  • Idea wyrażona przez Remsberga, że ​​był Jezus, ale jego zwolennicy nie była możliwym do zidentyfikowania ruchem, dopóki Paweł, a później pisarze Ewangelii, nie zrozumieli go, również nie spełnia dwóch zestawów kryteriów Carriera: `` Jezus, jeśli istniał, był Żydem , a jego religią, z kilkoma innowacjami, był judaizm. Prawdopodobnie wraz z jego śmiercią rozpoczęła się jego apoteoza. W pierwszym wieku transformacja była powolna; ale w następnych wiekach szybko. „Judaistyczne elementy jego religii zostały z czasem prawie wszystkie wyeliminowane, a elementy pogańskie, jeden po drugim, zostały włączone do nowej wiary”.
  • G. A. Wells ”Legenda Jezusa(1996) ze swoim mitycznym Pawłem Jezusem + nauczycielem z I wieku, który nie został stracony, nie spełnia kryteriów „tego samego Jezusa”, a więc nie jest „historycznym Jezusem w jakimkolwiek stosownym sensie”. Carrier zaklasyfikował to stanowisko jako „ahistoryczne”.
  • `` Inni sceptycy Dana Barkera zaprzeczają, że postać Jezusa przedstawiana w Nowym Testamencie istniała, ale że mogła istnieć osoba z pierwszego wieku, której wzorcem był przesadny mit '', również nie spełniłby kryteriów Carriera, ponieważ osobowość Bakera z pierwszego wieku nie musi być wymieniana '' Jezus lub czy wykonał swój ruch, nie można było zidentyfikować dopiero znacznie później.

Jesus Frum alias John Christ

Zobacz też: John Frum

Prawdziwe przykłady świata melanezyjskiego kultów szarżowych (i inne przykłady, takie jak Ned Ludd) pokazują, że nie jest z natury szalone, że „przywódca” dużego ruchu jest pierwotnie całkowicie mityczny, ale szybko (w ciągu dziesięcioleci) zostaje umieszczony w historycznych ramach. Richard Carrier szczegółowo wyjaśnia, dlaczego takie rzeczy mają miejsce w swojej recenzjiO historyczności Jezusajako element 29 jego przykładów.

Dzięki bogactwu dostępnych materiałów można posłużyć się konkretnym przykładem kultu cargo Johna Fruma, pokazując, w jaki sposób teoria mitu Jezusa jest ważna, ponieważ wszystko, co twierdzą chrześcijańscy apologeci, nie mogło wydarzyć się w rozwoju chrześcijaństwa. Kult cargo Frum: wyewoluował z wcześniejszych przekonań bez wyraźnego i ostatecznego założyciela, a jeden wariant nawet powiedział, że mityczny John Frum był spokrewniony z prawdziwą żywą osobą (książę Filip jest bratem Johna Fruma w tym wariancie, mimo że książę Filip bez braci)

Carrier stwierdza, że ​​w sprawie włączenia mitycznej osoby do historii `` to samo wydarzyło się w Melanezyjskich Kultach Cargo, które nadal czczą całkowicie mitycznych bohaterów, którzy jednak dość szybko zostali umieszczeni w historii i uważani za prawdziwych (najbardziej znane `` Tom Navy '' i `` John Frum '), ponownie w ciągu dziesięcioleci ich rzekomego pojawienia się.

„Dalszym wsparciem dla poprzedniego elementu jest fakt, że to, co obecnie nazywane jest„ kultami ładunków ”, jest współczesnym ruchem najbardziej podobnym kulturowo i społecznie do najwcześniejszego chrześcijaństwa, do tego stopnia, że ​​chrześcijaństwo jest najlepiej rozumiane w ich świetle”.

W przeciwieństwie do kultu Jezusa, którego początki nie są rzetelnie poświadczone, możemy zobaczyć cały bieg wydarzeń, który rozłożony jest na naszych oczach (i nawet tutaj, jak zobaczymy, niektóre szczegóły są teraz zatracone). Fascynujące jest odgadnięcie, że kult chrześcijaństwa prawie na pewno rozpoczął się w bardzo podobny sposób i rozprzestrzenił się początkowo z taką samą prędkością. […] John Frum, jeśli w ogóle istniał, robił to w żywej pamięci. Jednak nawet przy tak niedawnej możliwości nie jest pewne, czy w ogóle przeżył.

Jeśli jednak przyjrzeć się szczegółowo kultowi cargo Johna Fruma, można zauważyć, że jeden lub więcej natchnionych wierzących decyduje się na tostają sięJezus, nawet jeśli początkowo Jezus był niczym więcej niż istotą niebiańską. Jest więc dobrze, jak sugerował John Robertson w 1900 roku, że jedna lub więcej osób zainspirowanych pismami Pawła przyjęło imię Jezus, głosiło własny pogląd na przesłanie Pawła i prawdopodobnie zostało za to zabite. Jest to jeden ze sposobów czytania Pawła 2 do Koryntian 11: 3-4, które ostrzegają przed „zepsuciem umysłów z prostoty, która jest w Chrystusie” przez „innego Jezusa, którego nie głosiliśmy”, „innego ducha, którego nie otrzymaliście, albo inną ewangelię, której nie przyjęliście ”.

Guiart's 1952Oceaniaartykuł ukazuje również złożoność związaną z ustaleniem, czy Jezus był człowiekiem, czy istotą niebiańską.

Mówi się nam, że „człowiek imieniem Manehevi udawał istotę nadprzyrodzoną dzięki pomysłowemu zarządzaniu sceną”. Ale później powiedziano nam również: „Skądinąd pogłoski, że pomimo oświadczenia administracji, Manehevi nie był Johnem Frumem, a ten ostatni był nadal na wolności”.

Tutaj dowiadujemy się, że John Frum był `` istotą nadprzyrodzoną '', podczas gdy wierzący mówią, że jest prawdziwym człowiekiem, który `` wciąż był na wolności ''

Jakby tego było mało, mówi się nam również, że „John Frum, alias Karaperamun, jest zawsze bogiem góry Tukosmoru, która będzie chronić samoloty, a potem żołnierzy”.

Tutaj powiedziano nam, że John Frum to Karaperamun (który jest od dawna istniejącym bogiem wulkanu), ale powiedziano nam również, że Manehevi był (lub udawał) Johnem Frumem, a John Frum był kolejną osobą, która wciąż była na wolności.

Jak widać z artykułu Guiarta z 1952 roku, zaledwie 11 lat po tym, jak ruch Johna Fruma stał się zauważalny przez niewierzących, nie jest jasne, czy John Frum to po prostu inna nazwa Karaperamuna (wielkiego boga regionu), nazwy, którą różni prawdziwi ludzie używaj jako przywódcy kultu religijnego lub nazwiska innej osoby, która zainspirowała kult nawet 30 lat wcześniej. Aby jeszcze bardziej zmylić sytuację, zasugerowano, że Tom Navy, towarzysz Johna Fruma, opiera się na prawdziwej osobie: Tomie Beatty z Mississippi, który służył na Nowych Hebrydach zarówno jako misjonarz, jak i jako Navy Seabee podczas wojny . i odłamany ruch księcia Filipa, w którym książę Filip jest bratem Johna Fruma ... mimo że książę Filip ma tylko siostry.

Argumenty przeciwko „historycznemu” Jezusowi

Niektóre (ale nie wszystkie) z tych punktów pojawiają się również w odniesieniu do umiarkowanych „mytherów Chrystusa” w Jezusie, ale Ewangelie nie mówią nam nic (lub prawie nic) o prawdziwym człowieku lub jego prawdziwym duchu.

Paweł

Zobacz Paweł z Tarsu artykuł na ten temat.

Główną kwestią jest to, że ze wszystkich `` dowodów '' na istnienie historycznego Jezusa można powiedzieć, że tylko pisma Pawła (Rzymian, 1 Koryntian, 2 Koryntian, Galacjan, Filipian, 1 Tesaloniczan i Filemon) są prawdziwym możliwym współczesnym Jezus, który rzekomo żył od ok. 6 rpne do 36 rne, i Paweł podkreśla, że ​​cała jego wiedza pochodzi z wizji i objawienia, a nie z ludzkich źródeł.

Niektóre wersje teorii mitu Chrystusa (np. Kenneth Humphreys) sugerują, że Paweł był osobą fikcyjną. Mówiąc wprost, jest to jedno z miejsc, w których fragmenty mitu o Chrystusie wypadają z torów i wkraczają na ląd z blaszanymi kapeluszami.

Powiedzenie, że Paweł był fikcją, miałoby sens, gdyby dostarczył „dymiącą broń” do prohistorycznej debaty o Jezusie, ale faktem jest, że nic nie wnosi do stołu; jego Jezus jest istotą widzianą tylko przez wizje. Paweł podobno rozmawia z ludźmi, którzy na podstawie Ewangelii powinni byli znać żyjącego Jezusa, a jednak Paweł nie podaje jednego faktycznego szczegółu dotyczącego działalności Jezusa na Ziemi. Ponadto ktoś napisał autentyczne / wczesne listy Pawła i nazwanie tego autora Edem, Billem lub RamaLamaDingDongiem nie zmienia faktu, że listy te miały istotny wpływ na chrześcijaństwo. Nie musisz akceptować wyraźnie wyhaftowanej wersji w Dziejach Apostolskich, aby stwierdzić, że Pauline autorstwa tych wczesnych listów jest historycznie prawdopodobny. Porównajcie Jezusa, od którego nie mamy żadnych listów ani innych pism i który jest przedstawiany na wskroś w nadprzyrodzonym świetle widzianym w innych mitach i legendach, z Pawłem, który w swoich własnych listach nie rości sobie żadnych nadprzyrodzonych mocy, z wyjątkiem swojej opinii że ma jakąś mentalną gorącą linię do Boga i Jezusa.

Z punktu widzenia Brzytwy Occam'a fikcyjny Paul nie ma żadnego sensu; po prostu dodaje niepotrzebny poziom złożoności do teorii mitu Chrystusa. Co więcej, czemu właściwie służy taki pomysł? Jeśli już, twierdzenie, że Paul jest fikcyjnym stworzeniem, przypomina bzdury teorii spiskowej na poziomie iluminatów, które można zobaczyć w Joseph Wheless '1930 Fałszerstwo w chrześcijaństwie to tylko przekonuje większość ludzi, że teoria mitu Chrystusa należy do tej samej krainy wariatów, co ci, którzy zaprzeczają Holokaustowi lub lądowaniu na Księżycu.

Ewangelie

Widzieć Ewangelie jako historia po więcej szczegółów.
Prawdziwe oryginalne źródła leżące u podstaw Ewangelie to litery Paweł i 70 + wyobraźnia pisarzy. Można to udowodnić i udowodnić, podczas gdy Q i tradycje ustne nie są.
—R. G. Cena

Ewangelie to anonimowe dokumenty z datami, które są „przypadkowymi liczbami, z niewielkimi podstawami faktycznymi”. Jedyne, co można powiedzieć z całą pewnością, to to, że Ewangelie mają zasięg, który kończy się w połowie do późnych lat czterdziestych. Nawet jeśli zwykle akceptowane daty ok. 70 CE dla Marka, ok. 80 n.e. dla Mateusza, ok. 90 dla Luke-Acts i c. 100, ponieważ Jan ma rację, można wykazać, że istnieje silna korelacja między Jezusem Marka w odniesieniu do Paschy a działaniami potencjalnego mesjasza o imieniu Jezus ben Ananiasz (66-70 n.e.), o którym jest mowa w Josephus Wojny żydowskie (ok. 75), co oznacza, że ​​Marek (a więc Mateusz, Łukasz i Jan) mogą być w rzeczywistości serią opowiadań Robin Hooda, w których Jezus ben Ananias jest jednym z elementów, które wykorzystano do rozwinięcia wcześniejszych pism Pawła wizjonerski Jezus.

R. G. Price twierdzi, że Ewangelia Marka jest pierwszą spisaną historią z życia Jezusa. I że wszystkie inne opisy życia Jezusa pochodzą od Marka (zgodnie z Michaela Gouldera Praca dyplomowa). Per Price, autor Marka, wiedział, że Jezus nie jest prawdziwą osobą i wiedział, że historia, którą przedstawia, była „fikcyjna” (teraz odbiegała od tezy Gouldera, która uważała, że ​​Marek był jedyną „prawdziwą” historyczną relacją kanonicznego ewangelie).

Josephus

Widzieć Josephus po więcej szczegółów.

Praca Józefa Flawiusza,Starożytności Żydów, dwukrotnie wspomina o Jezusie. Pierwsza jest w Jewish Antiquities XVIII.3.4 (znana również jako Testimonium Flavium lub TF), a druga w Jewish Antiquities XX.9.1.

Można wykazać, że plik Flavin świadek Józefa Flawiusza została zmieniona i nie jest w pełni autentyczna, chociaż większość historyków twierdzi, że jakaś jej część jest autentyczna. Jednakże, jak pokazują przykłady Johna Fruma i Neda Ludda firmy Carrier, ponad 50 lat między 36 rokiem ne a powstaniem starożytności (ok. 90 roku n.e.) to więcej niż wystarczająco dużo czasu, aby pochodzenie ewentualnego założyciela zostało całkowicie zastąpione lub narracja być zbudowane wokół założyciela, który być może nigdy nie istniał. Nawet w formie, którą mamy, fragment jest niesamowicie krótki w porównaniu z Athronges: „zwykły pasterz, którego nikt nie zna”, który wraz ze swoimi braćmi dostaje około pięciu akapitów, a Józef Flawiusz podaje szczegóły działań Athrongesa.

Jeśli chodzi o żydowskie antyki XX.9.1, mitycy, tacy jak Richard Carrier, uważają, że odniesienie to jest interpolacją i faktycznie odnosi się do postaci o imieniu Jesus ben Damneus, która na końcu tego fragmentu została zidentyfikowana jako arcykapłan. Ponadto słowo „Christos” było używane w Starym Testamencie w odniesieniu do arcykapłanów, więc chociaż większość współczesnych uczonych uważa, że ​​wyrażenie to jest autentyczne, nie musi ono odnosić się do Jezusa z Ewangelii.

W rzeczywistości przez długi czas tradycja utrzymywała, że ​​Jakub, brat Pański, zmarł ok. 69 n.e. ale Jakub w Józefowie zmarł 62 n.e. Ponadto stwierdzono, że brat Pański Jakub został poinformowany listownie o śmierci Piotra (64 lub 67 n.e.), długo po tym, jak Jakub z Józefa Flawiusza umarł i odszedł.

Nieważne, jak widać w przypadku brata Johna Fruma, księcia Filipa, o rzekomym założycielu można powiedzieć, że jest spokrewniony z prawdziwymi ludźmi, nawet jeśli te relacje nie są poparte faktami.

Źródło

Komentarze Orygenesa dotyczące fragmentu Jakuba w Józefusie, do którego się odwołuje, pokazują, że miał on również bezpośredni związek śmierci Jakuba z `` upadkiem Jerozolimy i zniszczeniem świątyni '', co budzi wątpliwości co do wiarygodności `` brata Jezusa, nazwał go Chrystusem, który nazywał się fragmentem Jakuba.

Tacyt

Często cytowany jako dowód historycznego Jezusa, rzymskiego historyka Tacyt 'Annałymieć problemy.

Po pierwsze, wiadomo, że przejście zostało naruszone. „Chrestian” we fragmencie został zmieniony na „Christian” po fakcie.

Po drugie, słowo przetłumaczone jako „Christus” lub „Chrestus” (pozornie oparte na tym, czy transkrypcja / tłumacz chce połączyć je z Swetoniuszem) jest w rzeczywistości „Chrstus”.

Po trzecie, brakuje części Kronik z okresu 29-31 (tj. Części, która najprawdopodobniej szczegółowo omawia Jezusa).

Po czwarte, dwa pożary zniszczyły wiele oficjalnych dokumentów, zanim Tacyt napisał swoje roczniki, więc mógł po prostu pójść do samych Chrestianów lub napisać do swoich dobrych przyjaciół Pliniusza Młodszego i Swetoniusza po więcej informacji na temat tej grupy.

Wreszcie, relacja ta jest sprzeczna z relacjami chrześcijańskimi w apokryficznych `` Dziejach Pawła '' (ok. 160 n.e.) i `` Dziejach Piotra '' (150-200 n.e.), gdzie w pierwszej Neron zareagował na zarzuty buntu ze strony a druga mówiąc, że dzięki wizji zostawił ich samych. W rzeczywistości sami chrześcijanie zaczęli twierdzić, że Neron obwiniał ich o pożar aż do 400 roku n.e.

suetonius

Biorąc pod uwagę, że ani Józef Flawiusz, ani Pliniusz Starszy nie wspominają o chrześcijanach w Rzymie za czasów Nerona, pojawiają się poważne pytania suetonius ' konto. Carrier sugeruje, że tak Tacyt Swetoniusz pisał o Chrestianach i „poprawiał” go późniejszy chrześcijański skrybę. Nawet jeśli fragment Swetoniusz jest autentyczny, to tylko pokazuje istnienie ruchu chrześcijańskiego i że jego kara była częścią ogólnego sprzątania Rzymu przez Nerona. Jak pokazuje kult cargo Johna Fruma, ruch nie musi mieć prawdziwego założyciela.

Wniosek

Chociaż istnieją pewne wczesne relacje o Jezusie (żadna z nich nie jest współczesna), wiele z nich nie jest pomocnych w potwierdzeniu historyczności Jezusa. Badaczy przekonały nasze źródła, podczas gdy mitycy są bardziej sceptyczni co do ich słuszności - choć trzeba przyznać, niektórzy są po prostu zbyt sceptyczni i próbują znaleźć dziury tam, gdzie ich nie ma. Z powodu niektórych bardziej marginalnych poglądów na mitycyzm, ateistyczny historyk Maurice Casey mówi, że wielu zwolenników mitycznego stanowiska jest „wyjątkowo niekompetentnych”.

Inne terminy i ich problemy

Zobacz też: Wybieranie innych osi czasu z Ewangelii Zobacz też: Wydarzenia randkowe

Paweł z Tarsu nie podaje żadnych szczegółów ani tymczasowych odniesień do tego, kiedy dokładnie Jezus, o którym mówi, chodził po Ziemi. W rzeczywistości wszystko, co można wyciągnąć z jego pism, to to, że jego nawrócenie musiało nastąpić przed 37 rokiem ne. Problem polega na tym, że jeśli relacja między Aretasem a Damaszkiem, o której mówi Paweł, jest dokładna, to wizja jest przesunięta nie później niż 33 rok n.e., a być może już w 28 roku n.e. Śmierć Jana Chrzciciela jest również znana z tego, że została umieszczona pod koniec 36 roku ne, dając Jezusowi tylko miesiące (z pewnością nie trzy lata sugerowane przez Jana) na służbę.

Podczas gdy konflikt między datami urodzenia (w odstępie 10 lat) przedstawionymi u Mateusza i Łukasza jest ogólnie dobrze znany, mniej wiadomo, że istniały inne relacje, które umieszczały życie Jezusa w innych czasach, które zostały dostarczone przez Roberta M. Price'a. W jednym kawałku Price wskazuje, że Talmud kazał ukrzyżować Jezusa pod rządami Aleksandra Jannaeusa c. 83 pne i że Ireneusz kazał go ukrzyżować Klaudiusz (41-54 n.e.). Teolog Robert M. Grant odwołuje się do IreneuszaDemonstracjaiPrzeciw herezjomco razem mocno stawia ukrzyżowanie Jezusa tuż przed 50 rokiem życia gdzieś pomiędzy 41 a 54 rokiem ne.

Carrier wyjaśnia, że ​​jest to 83 rok p.n.e. to Talmud babiloński (opracowany w III-V wieku) i że pisarze wiedzieli tylko o Jezusie zabitym za Janneusza, a nie o jednym zabitym za Poncjusza Piłata. Ponadto Epifaniusz potwierdził, że niektóre wyznania chrześcijaństwa głosiły, że Jezus żył w czasach Janneusza. Jeśli jest poprawne, to oczywiście unieważnia to kanoniczne sprawozdanie ewangeliczne.

To samo jest prawdą, jeśli dr Lena Einhorn sugeruje `` egipskiego proroka '' (między 52 a 58 n.e. na podstawie opisów wWojna żydowska2.259-263 iStarożytności żydowskie20.169-171) była podstawą Jezusa Ewangelii.

Sugestia Carriera, że ​​Jezus ben Ananias [Ananus] z 66-70 rne został użyty jako rodzaj surowego szablonu paschalnej części „Marka”, oznaczałaby również, że kanoniczne relacje ewangeliczne nie są historią.

Ponadto w Księga III, rozdział 21 ustPrzeciw herezjom Ireneusz stwierdził, że `` nasz Pan urodził się około czterdziestego pierwszego roku panowania Augusta '' (tj. 14 roku n.e.), co oznaczałoby, że ukrzyżowanie Jezusa miało miejsce co najmniej w 44 roku n.e. ... długo po wizji Pawła (czyli nie później niż 37 CE). Teraz niektórzy apologeci wskazują na relację Tertuliana, która stwierdza, że ​​„w czterdziestym pierwszym roku imperium Augusta, kiedy panował on przez 10 i 8 lat po śmierci Kleopatry (30 pne), narodził się Chrystus”. jako dowód, że hrabia nie pochodzi z 27 pne, ale raczej z 44 pne. Problem polega na tym, że Herod Wielki zmarł w 4 roku pne lubdwa latazanim Jezus narodził się z tego rachunku. Ten argument pomija również fakt, że Ireneusz w księdze II, rozdział 22Przeciw herezjom, prowadzi do długiego argumentu na temat tego, jak Jezus musiał mieć czterdziestkę, jeśli nie pięćdziesiątkę, kiedy został ukrzyżowany, i że w Demonstracji 74 Ireneusz wyraźnie stwierdza, że ​​Jezus został ukrzyżowany za panowania Klaudiusza Cezara i Heroda „Króla Żydów”. Sam Tertulian sugeruje również, że zniszczenie żydowskiej świątyni (70 n.e.) nastąpiło 22,5 roku po ukrzyżowaniu Chrystusa, ale skutkuje to 47 rokiem n.e. Tertulian radzi sobie z tym, grając szybko i luźno za panowania Klaudiusza, Tyberiusza, Gajusza i Nerona, gdzie `` jest w stanie wycisnąć 72,5 roku p.n.e. (narodziny Jezusa) do spalenia świątyni, do 52,5 roku (7½ hebdomadów) ”. Kluczem jest tutaj to, że zarówno Ireneusz, jak i Tertulian umieścili ukrzyżowanie Jezusa na 22,5 roku przed zniszczeniem Świątyni lub około 47 roku n.e., co jest sprzeczne z relacją ewangeliczną.

Tak więc, w najlepszym razie Ewangelia Jezus jest albo przesuniętym w czasie kaznodzieją c. 83 p.n.e., 40. lub 50. n.e. lub osoba złożona z kilku potencjalnych mesjaszów. To całkowicie unieważniłoby pogląd, że kanoniczne Ewangelie są nawet w niewielkim stopniu dokładną historią.

Wzór bohatera Raglana

Zobacz główny artykuł na ten temat: wzór bohatera

Co jakiś czas Hero Pattern Lorda Raglana jest przedstawiany jako „dowód” na to, że Jezus jest filozoficznym mitem. Wadą jest to, że można wykazać, że znani historycy mogą osiągnąć wysokie wyniki w schemacie bohatera Lorda Raglana, a znane postacie fikcyjne są na równi ze znanymi postaciami historycznymi starożytności. Na przykład car Mikołaj II pojawia się w wieku 14 lat lub wyżej niż Jezus opisany w Marku (11), Jan (13) czy nawet Apollo (11). Podobnie Anakin Skywalker otrzymuje 10,5 lub mniej więcej tyle samo, co Augustus Caesar (10). Dla porównania, King Arthur i Robin Hood, których istnienie jest przedmiotem dyskusji, otrzymali odpowiednio 19 i 13 punktów.

Zatem wzór bohatera Lorda Raglana jest kiepskim dowodem na to, że postać jest mitem filozoficznym.

Powszechne zastrzeżenia

Istnieje kilka zarzutów co do kwestionowania historycznego Jezusa.

`` Większość uczonych uważa, że ​​Jezus istniał ''

Argumenty dotyczące Jezusa jako osoby historycznej mają tendencję do niewłaściwego mieszania teorii redukcyjnych i triumfalistycznych. Więc zamiast dyskutować o istnieniu zwykłego człowieka, można znaleźć mnóstwo bzdur na temat cudów, trzęsienia ziemi i ciemności (każdy argument dotyczący Thallosa) metodą historyczną, przeważnie wychodząc na lunch. To powiedziawszy, że całość „większość uczonych uważa, że ​​Jezus istniał” to tzw argument z autorytetu błąd.

Podobny problem, jak również wykazano powyżej, polega na tym, że pojęcie „Mitu Jezusa” jest różne i obejmuje stanowiska, które mogą należeć do kategorii „Jezus istniał jako istota ludzka” (tj. Był „historyczny”). Warto zadać pytanie „Jakie mają kwalifikacje?” po którym następuje „Kim jest ten uczony i co mają na myśli, kiedy mówią„ Jezus istniał ”? i „Czy są jakieś powszechnie akceptowane poglądy w tej dziedzinie, które mogłyby skłonić uczonego do pewnych wniosków?”

Należy zauważyć, że niewielu teologów jest historykami (i ci, którzy nie są w tym zbyt dobrzy), a mniej antropologów historycznych, dwóch dziedzin krytycznych dla pytania „Czy Jezus istniał?”. pytanie.

Uczeni, tacy jak Avalos, Carrier i Price, próbują wprowadzić narzędzia antropologii historycznej i jej nową warstwę dynamiki pisarskiej / kulturowej do metoda historyczna do problemu, ale te narzędzia albo nie są rozumiane, albo są wręcz ignorowane przez większość „historycznych” zwolenników Jezusa.

Hector Avalos szczegółowo opisuje różnice między seminarium a świeckimi kierunkami studiów biblijnych w swojej książce z 2007 rokuKoniec studiów biblijnych, co miało pewien wpływ na pole. Należy zauważyć, że niektórzy apologeci historycznego Jezusa to fundamentaliści, tacy jak Lee Strobel, których rzadko traktuje się poważnie w głównym nurcie akademickim. Inni to liberalni chrześcijanie, tacy jak Marcus Borg, lub stanowczy agnostycy, jak Bart Ehrman i Robert, są bardziej szanowani w kręgach akademickich głównego nurtu (jest też sporo żydowskich badaczy Nowego Testamentu, takich jak Amy Jill-Levine czy Geza Vermes) . Nawet biorąc pod uwagę uczonych, takich jak Ehrman, mitycy, tacy jak Richard Carrier wierzymy, że metodologia badań historycznych związanych z Jezusem jest na znacznie niższym poziomie niż metoda historyczna używane w porównywalnych okresach.

Historycy, którzy są sceptyczni co do historyczności Jezusa, są często przedstawiani przez teologów i apologetów jako skrajnych szaleńców, nawet jeśli ten sceptycyzm dotyczy tego, jak Jezus jest przedstawiany w NT, a nie samego istoty ludzkiej. Jednak te argumenty rzadko wykraczają poza agrest ataki. z pominięciem jakichkolwiek punktów. Szczerze mówiąc, po stronie Christ Myth jest tyle samo lub nawet więcej nonsensów, ale próbując powiedzieć, że ludzie tacy jak Robert M. Price i Richard Carrier należą do tej samej klasy, co Acharya S. lub Joseph Wheless jest w najlepszym razie zniewagą.

Jak słusznie wskazuje Richard Carrier, po obu stronach argumentu historyczności jest wiele różnych materiałów, od absurdów po nieco rozsądne. Problem po stronie mitologów polega na tym, że większość teorii wymaga dużej ilości opracowań, co czyni teorię bardziej skomplikowaną niż powinna. Problem z historycznej strony rzeczy polega na tym, że „argumentacja, że ​​istnieją wady (głównie wady przesady) w nauce mitologów, ale bez wykazania, że ​​którakolwiek z tych wad jest rzeczywiście istotna”.

`` Jest więcej dowodów na Jezusa niż na X ''

Omawiając dowody na istnienie Jezusa, apologeci często twierdzą, że jest „więcej dowodów na Jezusa niż X”.

W odniesieniu do tego stanowiska Richard Carrier stwierdza:

Tylko do Twojej wiadomości, większość ekspertów jest agnostykami historycznymi w kwestii Ezopa i Zoroastra, a szanse sprzyjają nieistnieniu dla obu.

Tymczasem wielu uczonych jest agnostykami co do Homera i Pitagorasa (ten ostatni jest poza naszymi możliwościami poznania, podczas gdy każdy ekspert zgadza się, że żaden autor nie skomponował dzieł Homera, nie więcej niż jeden autor skomponował Genesis, więc historyczność Homera jest na tym samym poziomie jako „autor Genesis”: oczywiście taki autor istniał, bo tekst sam się nie napisał, ale było ich więcej niż jeden na przestrzeni wieków i nic o nich nie wiemy).

Podobnie, wszyscy eksperci są zgodni co do tego, że żadna osoba nie stoi za pismami „Hipokratesa” i nie wiemy nic wiarygodnego o „Demokrycie”, tylko że napisał on kilka rzeczy, które były później cytowane i omawiane - co oznacza, że ​​ktoś napisał te rzeczy, niezależnie od ich imię, więc „Demokryt” jest dla nich równie dobrym określeniem, jak wszystko inne.

Podobnie dowody dotyczące Epikura są nieco lepsze niż te, które mamy dla Jezusa (np. W przeciwieństwie do Jezusa mamy rzeczywiste pisma samego Epikura).

I tak dalej.

Więc naprawdę nic nie da się osiągnąć z takim argumentem. Zwłaszcza, że ​​żaden dobry argument za nieistnieniem Jezusa nie opiera się na tym, że nie posiadamy o nim żadnych zapisów.

Chociaż niemożliwe jest omówienie wszystkich starożytnych postaci i wydarzeń, do których Jezus był porównywany, istnieje kilka popularnych, które pokazują, jak niepewna jest ta pozycja (należy zauważyć, że czasami miesza się to z dokładniejszym niż argument Homera) .

  • Sun Tzu (Sun Wu) (544–496 pne?): Jego istnienie jest przedmiotem dyskusji w kręgach naukowych, pomimo wzmianek w Kronikach Wielkiego Historyka oraz Kronikach Wiosny i Jesieni, które wykorzystywały wcześniejsze oficjalne zapisy, które nie zachowały się.
  • Konfucjusz (Kong Qiu) (551–479 pne): Zapisy wielkiego historyka wykorzystywały archiwa i zapisy cesarskie jako materiał źródłowy (które same nie zachowały się). Jej autor Sima Qian zwrócił uwagę na problemy związane z niekompletnymi, fragmentarycznymi i sprzecznymi źródłami, stwierdzając w 18. tomie 180-tomowej pracy „Podałem tylko to, co pewne, aw wątpliwych przypadkach zostawiłem puste miejsce”. Co więcej, Kong Qiu był gubernatorem miasta w Lu i ostatecznie zajmował stanowiska ministra robót publicznych, a następnie ministra przestępczości dla całego stanu Lu, co nie jest do końca drugorzędnym stanowiskiem, na które można by stworzyć fikcyjną osobę do obsadzenia.
  • Leukippos (mroczna, prawie legendarna postać z początku V wieku pne): Epikur (341-270 pne) wątpił w samo istnienie.
  • Sokrates (ok. 469 - 399 pne): napisane przez współczesnych Platona, Ksenofonta (430 - 354 pne) i Arystofanesa (ok. 446 - 386 pne).
  • Platon (428 - 347 pne): napisane przez współczesnych Arystotelesa (384 - 322 pne), Ksenofonta i Arystofanesa.
  • Aleksander Wielki (20 lipca 356 - 11 czerwca 323 pne): oficjalny historyk Kallistenes z Olynthus, generałowie Ptolemeusz, Nearchus i Arystobul oraz sternik Onesicritus byli współcześni, którzy pisali o Aleksandrze. Chociaż ich prace zostały ostatecznie utracone, późniejsze prace, które wykorzystywały je jako materiał źródłowy, nie były. Ponadto istnieją znane współczesne relacje, które przetrwały: Izokrates, Demostenes, Ajschines, Hyperides, Dinarchus, Theocritus, Theophrastus i Menander. A do tego współczesne napisy i monety.
  • Hannibal (247-182 pne): Napisane przez Silenusa, płatnego greckiego historyka, którego Hannibal zabrał ze sobą w podróż, aby spisać opis tego, co się wydarzyło, oraz Sosylusa z Lacedemona, który napisał siedem tomów na temat samej wojny. Mniejsza o współczesne monety kartagińskie i grawerowane tabliczki z brązu.
  • Juliusz Cezar (100 lipca - 15 marca 44 pne): Mamy nie tylko pisma współczesnych Katona Młodszego i Cycerona, ale także własne pisma Juliusza Cezara (Commentarii autorstwa Bello Gallicoznany jako.Wojny galijskieiCommentarii de Bello Civiliznany jako.Wojna domowa). Następnie masz współczesne monety, posągi i pomniki.
  • Poncjusz Piłat (nieznany - ok. 37 n.e.): Niektórzy apologeci próbują zasugerować, że kiedyś ludzie myśleli, że ta osoba nie istnieje. W rzeczywistości nie udało się znaleźć żadnego dowodu, że ktokolwiek powiedziałby, że Poncjusz Piłat nie istnieje. W rzeczywistości znany współczesny Filon wspomina Poncjusza Piłata w tym, co przetrwałoAmbasada Gajusza(ok. 40 n.e.) i prawie współczesny Józef Flawiusz opisuje szczegółowo kilka konfliktów, jakie Piłat miał ze swoimi żydowskimi poddanymi.
  • Apoloniusz z Tyany (ok. 15 n.e. - ok. 100 n.e.): Często nazywany „pogańskim Chrystusem”. Fragmenty własnych pism Apoloniusza są częścią wydania Harvard University PressŻycie Apoloniusza z Tyany(1912) ISBN-13: 978-0674990180, jak udokumentowano w artykule Carrier's Kook. Co ciekawe, niektórzy sugerują, że Ewangelie są w rzeczywistości oparte na wyczynach Apoloniusza, chociaż są pewne oczywiste problemy z tym pomysłem (kluczem do których jest Paweł pisał o zmarłym i wskrzeszonym Jezusie około 40 lat przed śmiercią Apoloniusza.
  • Boadicea (zm. 60 n.e.): Sam Tacyt byłby pięcioletnim chłopcem, kiedy się otruła. 60 n.e., czyniąc go jej współczesnym. Ponadto jego teść Gnaeus Julius Agricola służył podczas buntu pod dowództwem Gajusza Swetoniusza Paulinusa. Tak więc Tacyt był nie tylko prawdziwym współczesnym, ale miał dostęp do zapisów Gajusza Swetoniusza Paulinusa i faktycznego naocznego świadka.
  • Muhammad (570 - ok. 8 czerwca 632 ne): W przeciwieństwie do obrazu, który lubią malować niektórzy apologeci, istnieją niemuzułmańskie odniesienia do ludzi, którzy byliby współcześni Muhammadowi. Najwcześniejsze są osobiste notatki bezimiennego mnicha c. 636 n.e. wmieszał się w jego kopiowanie ewangelii, w których wspomina się, że „wiele wiosek zostało zrujnowanych przez zabijanie przez [Arabów] Mụhammadu, a wielu ludzi zostało zabitych i jeńców”, aw 661 roku Sebeos pisze o Mụhammadzie i uważa się, że być naocznym świadkiem wielu zapisanych przez niego wydarzeń. Jakby tego było mało, Koran i inne pisma o Mahomecie można prześledzić do możliwych do zidentyfikowania ludzi, którzy faktycznie byli z nim za jego życia (jak w przypadku Aleksandra Wielkiego).

Teraz porównajmy je z Jezusem:

  1. Jedynym znanym współczesnym jest Paweł (List do Rzymian, 1 Koryntian, 2 Koryntian, Galacjan, Filipian, 1 Tesaloniczan i Filemon), który nie tylko pisze jakieś 20 lat po wydarzeniach, ale wydaje się być bardziej skupiony na Jezusie we własnej głowie niż jakikolwiek Jezus, który faktycznie głosił w Galilei. W rzeczywistości, mimo że Paweł spotyka „Jakuba, brata Pana” w swoim własnym sprawozdaniu, nie otrzymujemy żadnych szczegółów z życia Jezusa, nawet wzmianek o słynnych kazaniach czy cudach. W każdym razie Paweł nigdy osobiście nie spotkał ani nawet nie widział Jezusa.
  2. Ewangelie są anonimowymi dokumentami spisanymi między 70 a 140 rokiem ne i nie ma odniesienia do żadnego z nich aż do początku II wieku.

Realna teoria historyczności dla Jezusa musi zatem przypominać teorię historyczności dla Apoloniusza z Tyany, Musonina Rufusa lub Judasza Galilejczyka (aby wymienić kilku bardzo znanych ludzi, którzy uniknęli oczekiwanego zapisu mniej więcej tego samego stopnia, co Jezus). '

W swoim artykule „Więc co z Kaligulą? Skąd wiesz, że On istniał !? ' Richard Carrier wykazał całkowitą non sequitur tych argumentów z N.T. Wright porównuje materiał dotyczący Jezusa na równi z Kaligulą. Powiedzenie, że dowody na te dwie osoby nie są nawet na tym samym polu, jest hojne; bardziej realistycznie oni nie są nawet w tym samym układzie słonecznym pod względem dowodów. Carrier kończy ten blog słowami „Wszystko to pokazuje, jak niekompetentni i irracjonalni są obrońcy historyczności. Niekompetentny, ponieważ prawdziwy historyk wiedziałby, że te twierdzenia nie są prawdziwe, lub wiedziałby, że lepiej najpierw sprawdzić (i w ten sposób odkryłby, że nie są prawdziwe, zanim powie, że tak jest). I irracjonalne, ponieważ nie rozumieją, jak działają dowody ani które powinni sprawdzić, a jednak odczuwają rozpaczliwą potrzebę hiperbolicznego potwierdzenia całkowitego zaufania do całkowicie absurdalnych rzeczy.

Porównanie Holokaustu
Albo jak zeskrobać dno beczki w najgłupszy możliwy sposób.

Porównywanie jakości Jezusa do jakości jakiejkolwiek ważnej osoby po wynalezieniu prasy drukarskiej na Zachodzie (1436) jest wystarczająco złe, ale kiedy ludzie porównują zaprzeczanie Jezusowi jako osobie historycznej z negacją Holokaustu, albo nie wiedzą, ile materialnych dowodów jest za Holokaustem lub robisz słomkę ... i jednocześnie flirtujesz Prawo Godwina .

Dla przypomnienia, podczas Procesów Norymberskich w latach 1945-1946 zaprezentowano 3000 ton prawdziwie współczesnych (tj. W latach 1938-1945) płyt. Pomoce poszukiwawcze z 1958 roku (ostatecznie indeks dowodów Holokaustu) liczyły 62 tomy - zaledwie 4 książki mniej niż liczba książek (66) tradycyjnie w całej Biblii! Następnie, w latach 1958-2000, dodali kolejne 30 tomów, co daje łącznie 92.

Jest to argument emocjonalny i całkowicie niesprawiedliwy, ponieważ Jezus, zgodnie z naszą najlepszą wiedzą, nigdy nie miał takiej ilości ani jakości dowodów świadczących o tym, że Holokaust miał miejsce.

`` Jezus był niezauważalną pomniejszą postacią ''

Innym przedstawionym argumentem jest to, że Jezus był w rzeczywistości mało znaną osobą, którą za życia w dużej mierze ignorowano. Istnieją postacie, których istnienie jest historycznie wątpliwe. Jednak wydają się być bardziej pomniejszymi postaciami, o których większość ludzi nie słyszała (niebiblijnym wyjątkiem byłby Ezop).

Amerykański historyk Richard Carrier pisze o problemach z tym poglądem:

Można powiedzieć, że Jezus był nieistotnym, niepiśmiennym, wędrownym kaznodzieją z niewielką liczbą zwolenników, który pozostał zupełnie niezauważony przez jakąkolwiek piśmienną osobę w Judei. Jednak nie wróżyłoby to dobrze nikomu, kto chciałby zachować, że jest Bogiem, lub zrobiłby jakąkolwiek z bardziej zdumiewających rzeczy mu przypisywanych. Jest na przykład bardzo niewiarygodne, że biografia została napisana dla niejasnego wędrownego filozofa Demonaxa za jego życia (przez Luciana), ale wcielony Bóg lub Wielki Cudotwórca, który wkurzył całą Judeę gadkami, nie powinien inspirować niczego podobnego. aż do dziesięcioleci po jego śmierci. I chociaż kilku historyków pisało o sprawach judejskich na początku I wieku (nie tylko Józef Flawiusz i Tacyt, ale kilku innych już nie istnieje), żaden najwyraźniej nie wspomniał o Jezusie (patrz Sekularna biblioteka internetowa o historyczności). Z pewnością, gdyby ktokolwiek to zrobił, fragmenty prawdopodobnie zostałyby z miłością zachowane przez chrześcijan z II wieku lub zainspirowałyby do gniewnych obaleń.

Na przykład ataki Celsusa, Hieroklesa i Porfiriusza, choć zniszczone przez chrześcijan, a zatem już nie istnieją (kolejny przykład omawianego powyżej szczególnego problemu historii chrześcijaństwa), to jednak pozostają poświadczone w obronie napisanej przez Orygenesa, Euzebiusza i Maceriusza. Magnes. Ale żadne wcześniejsze ataki nie są potwierdzone. Nie ma wzmianki o chrześcijanach w ataku Plutarcha na zabobony, ani o odparciu jakiegokolwiek ataku na chrześcijaństwo w zaginionym dziele Seneki On Superstition (który bezlitośnie atakował pogan i Żydów, jak poświadczono w księdze 10 Miasta Boga Augustyna), więc wydaje się oczywiste Chrześcijanie nawet tam nie zostali wspominani w tekście przeciwko kultom obcych przez człowieka, który byłby świadkiem prześladowań Nerona w 64 roku n.e. (alternatywnie fakt, że jest to jedyne dzieło Seneki, które nie zostało zachowane, mimo że chrześcijanie z pewnością chciał zachować antypogański tekst znanego poganina, może oznaczać, że zawierał on jakiś potępiający antychrześcijański materiał i został stłumiony, chociaż Augustyn najwyraźniej miał dostęp do dzieła i nic nie mówi o takiej treści). Wszystko to sugeruje niepokojącą dychotomię dla wierzących: albo Jezus był nikim (a zatem nawet nie był kimś wyjątkowym, a tym bardziej Synem Bożym) albo nie istniał.

Na jednym ze swoich blogów Carrier opisał problem:

Problematyczne jest również twierdzenie, że Jezus był nikim. Przyznaję, że to koniec. Ale ma to swoje konsekwencje. Bo jeśli tak jest, przyznajesz, że Ewangelie kłamią (skandalicznie ... i najwyraźniej skutecznie) i że Jezus nigdy w życiu nie powiedział ani nie zrobił niczego, co zainspirowałoby fanatycznych czcicieli lub dałoby każdemu, kto uważałby go za wartego śmierci - ponieważ nic Jezus nigdy nie powiedział ani nie zrobił czy w życiu zawsze odnosi się do ewangelii głoszonej gdziekolwiek w autentycznych listach Pawła… która nasuwa [sic] pytanie, w jaki sposób przekonywał kogokolwiek, że jest Mesjaszem i Zbawicielem, który wkrótce powróci na obłokach chwały, jeśli nigdy nie powie lub zrobił wszystko, co ktokolwiek uważał za wystarczająco imponujące, aby o tym dyskutować dopiero całe życie.

Tak więc ta linia rozumowania stwarza pytanie, w jaki sposób taka rzekomo nieletnia osoba została wyniesiona do rangi postaci w Ewangeliach i czyDz 7-9należy sądzić, że do 37 roku n.e. rzekomo natchniono naśladowców w trzech prowincjach (Galilei, Samarii i Judei)? Podobnie, jeśli Ewangelie i Dzieje Apostolskie są dziką propagandą, to w jaki sposób cokolwiek, co mówią o Jezusie lub jego wyznawcach, można uznać za historię?

Istnieją jednak przykłady ludzi, którym postawiono na wybitność, które, gdy spojrzysz na dowody, są bardzo zawyżone. Jednym z takich przykładów jest Ephraim McDowell (11 listopada 1771 - 25 czerwca 1830). Kiedy naprawdę patrzysz na jego pracę, nie jest to takie ważne w większym obrazie. Ponieważ jego operacje zależały od mieszanki absurdalnego szczęścia, pacjentów z wytrzymałością, by wytrzymać rozcięcia bez znieczulenia, zamiłowania do skrupulatnej czystości podczas wykonywania operacji (których zalety nie byłyby w pełni zrozumiałe przez dziesięciolecia) i przypisywanie jego sukcesu opatrzności Bożej (miał tendencję do wykonywania swoich czynności w święta chrześcijańskie), jego wkład w dziedzinie medycyny w jego czasach był praktycznie zerowy. Jak dobra byłaby nasza wiedza o osiągnięciach McDowella bez prasy drukarskiej?

Jeszcze bardziej stosowny przykład można przytoczyć w odniesieniu do Johna Ballou Newbrough (1828–1891), założyciela mało znanego kultu Oahspe; nawet przy mocy prasy drukarskiej nasza wiedza na jej temat jest stosunkowo niewielka. Zdegradowany do kolejnego przywódcy kolejnego ruchu Trzeciego Wielkiego Przebudzenia, który nie poszedł donikąd, został wyniesiony na nieznane w jego czasach rozgłos, głównie dzięki temu, że był jedną z pierwszych osób, które użyły terminu „statek gwiezdny”. Jezus mógł być jak McDowell czy Newbrough.

`` Większość ludzi, którym Jezus głosił, była niepiśmienna ''

Jedna z hipotez dotyczących nieistnienia prawdziwie współczesnych dowodów na temat Jezusa mówi, że głosił on ludziom niepiśmiennym.

Problem z tym pomysłem polega na tym, że jest on zasadniczo ad hoc (tj. Niemożliwy do przetestowania). Nie ma zgody co do ogólnego poziomu umiejętności czytania i pisania w Cesarstwie Rzymskim (od 5% do 30%), aw szczególności w Palestynie. W rzeczywistości istnieje argument, że Imperium Rzymskie w ogóle, a Palestyna w szczególności, było znacznie bardziej wykształcone, niż kiedyś przypuszczano.

Nawet jeśli Palestyna była bardziej piśmienna, nadal istnieje kwestia jakiegokolwiek współczesnego pisma o działaniach i czynach Jezusa, które przetrwały żywioły i dwa bunty, które nastąpiły po 36 roku ne, lub zostały skopiowane przez kogoś innego.

Chrześcijaństwo udowadnia Chrystusa

Czasami twierdzi się, że samo istnienie chrześcijaństwa wymaga Chrystusa.

Wczesne chrześcijaństwo

Na przykład twierdzi się, że garstka wczesnych kościołów chrześcijańskich `` udowadnia '' istnienie człowieka o imieniu Jezus jako przywódca ruchu religijnego '' w oparciu o teorię, że ludzie zwykle nie są przywódcami wszystkiego, co wywyższają i mitologizują im. Można łatwo wykazać, że teoria ta jest bezsensowna na podstawie takich kontrprzykładów, jak Ned Ludd i różne malezyjskie Kulty cargo gdzie to się stało. Podobnie, wydania z lat 1982 i 1995International Standard Bible Encyclopedia: E-Jużyj tej definicji mitu Chrystusowego i nie komentuj, czy Jezus, człowiek, jest uważany za mitycznego.

Dla porównania, inne historie o postaciach na wpół mitycznych, takich jak Król Artur czy Robin Hood, wydają się nie mieć oryginalnego autora, zamiast tego są legendami, które narosły - prawdopodobnie na podstawie jednej oryginalnej osoby, być może z kilku lub być może z czystego wynalazku. Na przykład, John Frum jest rzekomym założycielem kultu cargo, o którym pisało wielu antropologów od 1952 roku, dobrze pamiętając jego rzekomy wygląd późnych lat trzydziestych dla starszych wioski, ale nawet dla niego nie mamy wystarczających dowodów, aby ustalić, czy był prawdziwym osoba - po prostu nie wiemy, czy historie zaczęły się od jakiejkolwiek rzeczywistej osoby, czy po prostu narosły fałszywie.

Współczesne chrześcijaństwo

Co więcej, istnienie współczesnego chrześcijaństwa tylko tego dowodzi Paweł z Tarsu - człowiek, który zrewolucjonizował chrześcijaństwo, rzucając je nie-Żydom - istniał i że Paweł mówił o Jezusie Chrystusie, opierając się na krążących w ustach opowieściach i własnej wizji. Istnienie założycielskiej postaci, którą można rozsądnie oznaczyć jako Pawła, jest całkiem dobre, a analiza tekstu pokazuje, że kilka biblijnych tekstów przypisywanych Pawłowi rzeczywiście wydaje się być napisanych tą samą ręką. Jest to porównywalne z dowodami na istnienie takich liczb jak Sokrates i Pitagoras ; podobnie jak w przypadku Pawła, ich istnienie jest drugorzędne w stosunku do ich dorobku.

`` Mit, szaleniec lub Mesjasz ''

Zobacz główny artykuł na ten temat: Lewis Trilemma

Alternatywnie, argument „Lunatic, Liar lub Lord” i konkretny przypadek a fałszywa dychotomia .

Zbyt często debata o „historycznym istnieniu Jezusa” zamienia się w argument Mitu, Szaleńca lub Mesjasza: koncepcja, że ​​Jezus musi być albo mitem (oba typy), szaleńcem, albo zasadniczo tym, co opisują Ewangelie. Kluczową kwestią jest to, że to naprawdę przemawia za Jezusem ewangelii, a nie za inspiracją historii ewangelii przez prawdziwą osobę. Opiera się również na (fałszywej) apriorycznie założenie że są Ewangelie zasadniczo dostarczając nam nieskalanego historycznego zapisu życia Jezusa .

Plik argument za męczeństwem „Czy uczniowie umarliby za kłamstwo?” należy do tej kategorii i ignoruje, że istnieje wiele przykładów ludzi umierających z powodu przekonań, które okazały się fałszywe, zwodnicze lub słabo zrozumiane (zwolennicy Hong Xiuquan's Taiping Rebellion, Jonestown, Heaven's Gate, Branch Davidians itp.)

„Sceptycy po prostu nie chcą być odpowiedzialni za swoje grzechy” i „ sceptycy mają ślepą wiarę w słowa człowieka „to zasadniczo dwie strony tego samego argumentu, który również mieści się w tej kategorii. Tutaj znowu to argumentuje, żeEwangeliaJezus jest osobą historyczną, która nie twierdzi, że historie zostały zainspirowane przez całkiem normalnego człowieka.

Jak powstał mit o Jezusie?

Istnieje kilka naturalnych wyjaśnień, niektóre ważniejsze od innych.

  1. Jeden z poglądów, utrzymywany przez JM Robertsona i innych, jest taki, że mit Jezusa był wzorowany na historii znalezionej w żydowskiej literaturze talmudycznej o nieślubnym synu kobiety imieniem Miriam (Mary) i rzymskim żołnierzu imieniem Pandera, czasami nazywanym Józefem. Pandera. WChrześcijaństwo i mitologiaRobertson pisze: „… widzimy powody, by podejrzewać, że ruch ten naprawdę wywodzi się z talmudycznego Jezusa Ben Pandery, który został ukamienowany i powieszony na drzewie za bluźnierstwo lub herezję w przeddzień Paschy za rządów Aleksandra Jannaeus (106-79 pne). ” Dr Low, utalentowany hebrajista, jest zadowolony, że ten Jezus był założycielem sekty esseńczyków, której podobieństwo do legendarnego wczesnego chrześcijanina tak bardzo pobudziło chrześcijańskie spekulacje.
  2. Inny pogląd głosi, że mit o Jezusie wyrósł z przedchrześcijańskiego kultu Jozuego. Niektórzy sugerują, że historia Nowego Testamentu o zamianie Jezusa na Barabasza (co znaczy „syn ojca”) powstała z napięcia między frakcjami Jozuego. Orygenes wspomniał o „Jezusie Barabaszu”. Imię „Jezus” to po grecku Jozue („Jeszua” w hebrajski ). W Marka 9:38 uczniowie Jezusa zobaczyli innego człowieka, który wypędzał diabły w imię Jezusa (Jozue). Sibyllene Oracles utożsamiają Jezusa z Jozuem, patrząc na stojące słońce.
  3. W. B. Smith uważa, że ​​przedchrześcijański Jezus był kultem gnostycyzmu. Istnieje starożytny papirus, na którym widnieją takie słowa: „Zaklinam cię na Boga Hebrajczyków, Jezusa”.Tajemnice Jezusa: czy pierwotny Jezus był pogańskim Bogiem?przedstawia przekonujący argument, że pierwotni chrześcijanie byli rzeczywiście gnostykami i że historia Jezusa została wymyślona przez hellenistycznych Żydów w Aleksandrii jako misterium wzorowane na kultach misteryjnych Ozyrysa / Dionizosa i nie należy jej brać dosłownie. Spektakl przedstawiał boga-człowieka, który umarł i wrócił do życia. Dopiero po Konstantynie w IV wieku życie Jezusa stało się nagle „historyczne”.
  4. Randall Helms w artykule „Fikcja w ewangeliach” w Jezusie w historii i micie przedstawia inny pogląd. Helms zauważa, że ​​istnieje wiele literackich podobieństw między historiami Starego i Nowego Testamentu. Nazywa to „autorefleksyjną fikcją”. Jest tak, jeśli istnieją jakieś szkieletowe szablony, w których Żydzi umieścili swoje historie. Jednym z przykładów jest porównanie między wskrzeszeniem syna z okna Nain w Ewangelii Łukasza 7: 11-16 a wskrzeszeniem syna wdowy z Sarepty w I królach 17. Nie tylko treść jest podobna, ale struktura opowieść jest prawie identyczna. Innymi przykładami są serie burz w Psalmach i Jonaszu w porównaniu z historią burzy Nowego Testamentu w Marka 4: 37-41 oraz opowieść o rozmnożeniu pokarmu Eliasza z historią Jezusa. Żydzi z pierwszego wieku po prostu przepisywali stare historie, jak przeróbka filmu. Ten pogląd sam w sobie nie wyjaśnia w pełni całego mitu Jezusa, ale pokazuje, jak paralele literackie mogą odegrać rolę w opracowaniu bajki.
  5. John Allegro zasugerował, że charakter Jezusa był wzorowany na eseseńskim nauczycielu sprawiedliwości, ukrzyżowanym w 88 roku p.n.e. Napisał, że Zwoje znad Morza Martwego dowodzą, że Esseńczycy zinterpretowali Stary Testament w taki sposób, aby pasował do ich własnego mesjasza. Allegro pisze: „Kiedy Józef Flawiusz mówi o szacunku Essene do ich„ Prawodawcy ”… możemy rozsądnie założyć, że mówi on o ich Nauczycielu,„ Jozuego / Jezusie ”dni ostatecznych. Dlatego wydaje się, że w pierwszym wieku przyznano mu status pół-boski i że jego rola Mesjasza, czyli Chrystusa, została w pełni doceniona ”. (Zwoje znad Morza Martwego i mit chrześcijański)
  6. R.G. Price twierdzi, że Jezus został pierwotnie skonstruowany jako koncepcja duchowa przez hellenistycznych Żydów, co później przekształciło Jezusa w „historycznego” i był pewien, że Jezus był „z ciała” z powodów teologicznych. Chrześcijanie musieli skonstruować Jezusa, aby był uczyniony z ciała z dwóch powodów: 1) Cierpienie i ofiara z krwi i kości były wymagane do stworzenia nowego przymierza oraz 2) Zmartwychwstanie Jezusa z krwi i kości dowiodło, że zmartwychwstanie mięso było możliwe. Aby osiągnąć ukończenie mitycznego Jezusa, należało podjąć następujące kroki:
    1. Rozwój tradycji apokaliptycznych i mesjanistycznych w judaizmie od VI wieku p.n.e. do I wieku n.e.
    2. Fuzja judaizmu apokaliptycznego i mesjanistycznego z kulturą hellenistyczną
    3. Pojawienie się tajemniczej religii „Jezusa Chrystusa” wśród hellenistycznych Żydów
    4. Rozwój teologii Chrystusa opartej na „ciele” w ramach religii misteryjnej
    5. Pisanie alegorycznej opowieści o Chrystusie
    6. Pisanie pseudo-historycznych narracji o Chrystusie
    7. Rozwój i obrona historycznej teologii Chrystusa
    8. Rozwój dogmatu post-kanonicznego
    9. Eliminacja pozostałych niehistorycznych teologii Chrystusa

Pytania dla wszystkich

Neil Godfrey przedstawia wyzwanie dla punktu widzenia historyczności i wyzwanie dla punktu widzenia ahistoryczności. Godfrey pisze:

[W] Ewangelii Marka postać Jezusa najbardziej różni się od jakiejkolwiek zwykłej postaci ludzkiej w literaturze starożytnej (lub współczesnej). Jest oczywiście człowiekiem, ma braci, siostry i matkę, je i pije. Ale nie przypomina żadnej innej postaci w dziełach, o których wiemy, że są starożytnymi biografiami lub historiami. . . . Na tym tle oba rogi dylematu są nieco zmodyfikowane:

  • Jeśli Jezus naprawdę istniał, musimy wyjaśnić, w jaki sposób w stosunkowo krótkim czasie od jego śmierci w pismach niektórych jego naśladowców mówiono o nim jako o jakimś mitycznym półbóstwie.
  • Z drugiej strony, jeśli Jezus był mitem od samego początku, mamy odwrotny problem, polegający na tym, że musimy wyjaśnić, w jaki sposób został wtedy opisany i nauczany jako paraboliczny lub alegoryczny typ osoby, która chodziła po ziemi, rozmawiając. z ludźmi i duchami i robił wiele niewytłumaczalnych rzeczy i przemawiał w sposób, którego jego słuchacze nie rozumieli.

A może powinienem postawić dylemat triceratopsem z trzecim rogiem:

  • Z drugiej strony, jeśli Jezus był mitem od samego początku, mamy odwrotny problem polegający na konieczności wyjaśnienia, w jaki sposób dwóch z trzech ewangelistów kanonicznych [mianowicie. Mateusz i Łukasz następujące po najwcześniej: znak ]. . . „Poprawił” jego konto [podane przez Marka] i uczynił go i jego zwolenników nieco bardziej realistycznie ludzkimi.
  • Według Barta Ehrmana:

Argumentowałem, że istniały dwa odrębne nurty wczesnej chrystologii (tj. „Rozumienia Chrystusa”). Pierwsze chrystologie były prawie na pewno oparte na idei „wywyższenia”. . . . Inny rodzaj chrystologii pojawił się nieco później. Była to chrystologia „wcielenia”, która wskazywała, że ​​Jezus był wcześniej istniejącą boską istotą - na przykład aniołem - która stała się istotą ludzką dla zbawienia.

  • Per Richard Carrier:

chrześcijaństworozpoczął sięincarnationist (OHJ, Element 10 w rozdz. 4, z Ch. 11). . . . Dowody na to są tak mocne, jak jakiekolwiek dowody na wczesne chrześcijaństwo: Paweł wyraźnie mówi, że było to wcielenie; Paweł cytuje nawet wyznanie wiary sprzed czasów Pawła, które to potwierdza; a Paweł nigdy nie wspomina o kimkolwiek, kto by to kwestionował, nawet gdy wspomina konkurujące sekty wiary, że nalegał na ogłoszenie go anatemą (np. Galacjan 1). Nie ma też innych dowodów z chrześcijaństwa sprzed Markanu, które wspominają o czymkolwiek innym.

Pytanie: Co jest bardziej prawdopodobne: do) pierwsza chrystologia opierała się na idei „wyniesienia”; lub b) pierwsza chrystologia była oparta na idei „wcielenia”?

Neil Godfrey przedstawia, w jaki sposób kanoniczne ewangelie - ułożone chronologicznie - ilustrują postęp w historioryzacji zmartwychwstania ciała. Godfrey pisze:

  • Marek ma po prostu pusty grobowiec i brak wyglądu zmartwychwstania, i jest to rodzaj wskaźnika, który czyta się w grecko-rzymskich opowieściach o Heraklesie i współpracownikach - zniknięcie ciała było konwencjonalnym wskaźnikiem, że zmarły został zabrany do bogów .
  • Mateusz ma wygląd zmartwychwstania lub dwa, aw pierwszym z nich kobiety trzymają Jezusa za nogi. W drugiej Jezus stoi na górze i niektórzy uczniowie nie są nawet przekonani, że to Jezus.
  • Łukasz sprawił, że Jezus zniknął na oczach gapiów i pojawił się tajemniczo pośrodku zamkniętych pokoi, ale aby przekonać uczniów, że jest ciałem, powiedział im, aby go dotykali i patrzyli, jak je.
  • Jan ma wtedy słynną scenę z wątpiącym Tomaszem, w której Jezus, po tym, jak poprosił swoich uczniów, aby spojrzeli na jego ciało, wydaje się ponownie wymagać, aby (lub przynajmniej jeden z nich) włożyli ręce w jego bok. Następnie rozpala ognisko na plaży i gotuje każdemu posiłek złożony z ryb.

Tak więc nawet w samych ewangeliach możemy zobaczyć ewolucję idei zmartwychwstania ciała fizycznego.

  • Per Richard Carrier:
  1. … Wiele kontrkulturowych sekt żydowskich szukało ukrytych wiadomości w Piśmie Świętym.
  2. … Kefas (Piotr), członek lub przywódca jednej z tych sekt, miał „wizje” mówiące mu, że jedno z tych poselstw się spełniło.
  3. … Ten facet wpłynął na innych lub zainspirował ich do posiadania wspierających wizji.
  4. … Wszyscy zginęli.
  5. … Następnie niektórzy późniejsi ludzie zrobili to, co zostało zrobione dla wszystkich bogów-zbawców: wymyślili historie o swoim bogu-zbawicielu, aby promować to, co było już całym życiem zgromadzonych nauk, dogmatów i wierzeń różnych przywódców ruchu.
  6. … Wszyscy zginęli.
  7. … Potem niektórzy późniejsi ludzie zaczęli promować te mity jako historycznie prawdziwe.
  8. … Ci, którzy temu zaprotestowali, zostali potępieni jako heretycy i agenci szatana.
  9. … Wszyscy zginęli.
  10. … Ci, którym podobała się nowa, wymyślona wersja historii, zdobyli całkowitą władzę polityczną i używali jej do niszczenia całej literatury tych, którzy kiedykolwiek jej protestowali.

[…]

Zauważ, że w żadnym momencie te dziesięć faktów, indywidualnie lub łącznie, nie zaprzecza historii Jezusa. Ponieważ wszystkie dziesięć mogą być po prostu opisem wynalazku historyczności zmartwychwstania, a nie człowieka.

A jednak te same dziesięć faktów w pełni wyjaśnia historyzację albo zmartwychwstania, albo człowieka. Jeśli jedno mogło się zdarzyć (i stało się), to samo mogło się zdarzyć. I możemy to stwierdzić, nie przedstawiając ani jednego innego faktu.

Pytanie: Czy zgadzasz się, że wszystkie dziesięć punktów to bezsporne fakty?

  • Per R. G. Cena:

Tam, gdzie różnię się od Carriera, proponuje, aby Jezus został świadomie uhistoryczniony, aby osiągnąć jakiś cel. Z drugiej strony, proponuję, że Ewangelia Marka była źródłem idei, że Jezus był prawdziwą osobą, ale że Ewangelia Marka została napisana jako alegoryczna opowieść, która została jedynie błędnie zinterpretowana jako prawdziwa historia. Ta błędna interpretacja historii Marka doprowadziła do przekonania, że ​​Jezus był prawdziwą osobą. Zatem historyzacja Jezusa nie była świadomym wysiłkiem, była wynikiem błędnej interpretacji fikcyjnej historii.

Pytanie: Co jest bardziej prawdopodobne: do) historyzacja Jezusa była świadomym wysiłkiem; lub b) historyzacja Jezusa była wynikiem błędnej interpretacji fikcyjnej historii?

Pytania do historyków Jezusa

  • Per R. G. Cena:

Pytania do historyków Jezusa

  1. Jeśli Jezus był prawdziwą osobą, dlaczego ani listy Pawła, ani list Jakuba nie zawierają o nim żadnego opisu?
  2. Jeśli Jezus był prawdziwą osobą, a jego brat Jakub stał się wybitnym przywódcą społeczności chrześcijańskiej, to dlaczego Jakub nie przedstawił żadnego opisu życia swojego brata Jezusa?
  3. List Jakuba zawiera obszerną dyskusję na temat znaczenia dzieł, ale wykorzystuje przykłady postaci z żydowskich pism świętych, aby pokazać znaczenie dzieł. Dlaczego w tym liście nie wykorzystano czynów Jezusa jako przykładu znaczenia uczynków, gdyby pisarzem był ktoś, kto znał Jezusa lub myślał, że Jezus jest prawdziwą osobą?
  4. Jeśli opowieść o życiu i śmierci Jezusa została opracowana przed pierwszą wojną żydowsko-rzymską i utrzymywana przez społeczność czcicieli Jezusa, dlaczego została zarejestrowana dopiero po wojnie?
  5. Jeśli możemy dojść do wniosku, że „oczyszczenie świątyni” jest wydarzeniem prawdziwie fikcyjnym opartym na aluzjach literackich, to co tłumaczyłoby, dlaczego prawdziwy Jezus zostałby stracony?
  6. Jeśli możemy dojść do wniosku, że ukrzyżowanie Jezusa podczas święta Paschy nie jest wiarygodne, to co tłumaczy fakt, że każdy opis jego egzekucji wynika z narracji Marka, poza tym, że nikt nie miał żadnej wiedzy o rzeczywistym wydarzeniu?
  7. Jeśli wydarzenia z Ewangelii są rzeczywiście czysto fikcyjną powojenną narracją, to co mogłoby wyjaśnić, dlaczego prawdziwy ludzki Jezus byłby czczony jako tak potężna boska istota? Jeśli „prawdziwy Jezus” nie dokonywał cudów, w rzeczywistości nie powstał z martwych, nie miał nauk cytowanych przez Pawła lub Jakuba, to co spowodowałoby, że ludzie oddawaliby cześć temu prawdziwemu ludzkiemu Jezusowi, który nie miał czynów czy nauki, na które warto zwrócić uwagę pierwszych o nim pisarzy?
  8. Jeśli pierwsi czciciele Jezusa wierzyli, że świat materialny jest zepsuty i musi zostać zniszczony, to dlaczego mieliby czcić materialną istotę ludzką? Jedynym teologicznym wyjaśnieniem, dlaczego cielesny Jezus miał być czczony, jest to, że stając się ciałem i „pokonując śmierć”, Jezus przekroczył zepsucie materialnego świata. Ale jeśli możemy dojść do wniosku, że Jezus w prawdziwym życiu nie miałby tegotak właściwie„Przezwyciężyć śmierć”, dlaczego zatem oddawano cześć prawdziwemu Jezusowi?
  9. Dlaczego Paweł miałby upierać się, że jego wiedza o Jezusie była lepsza, ponieważ pochodziła z objawienia, gdyby Paweł wiedział, że inni apostołowie mieli bezpośrednią wiedzę o Jezusie i byli nauczani bezpośrednio z ust Jezusa?
  10. Jeśli oddawano cześć i egzekucję prawdziwego Jezusa, dlaczego jego prawdziwy grób był nieznany i pozbawiony czci?
  11. Jeśli nauki „Q” pochodzą z oddzielnego, niezależnego źródła, to dlaczego dialog „Q” tak dobrze pasuje do narracji Markana, wykorzystując elementy języka, które są unikalne dla Ewangelii?
  12. Jeśli Paweł wiedział, że Jezus był prawdziwą osobą, która niedawno była na ziemi, to dlaczego nigdy nie mówił o nim „powrocie” lub „powrocie”?
  • Dla Robert M. Price :

Niemal każda historia w Ewangeliach (i Dziejach Apostolskich) może być wiarygodnie zapożyczona z greckiego Starego Testamentu, Homera lub Eurypidesa.

Pytanie: Czy zgadzasz się, że kiedy znajdujemy szczegóły z życia Jezusa ewidentnie zaczerpnięte z greckiego Starego Testamentu, Homera czy Eurypidesa, to nie możemy nie podejrzewać, że są one raczej mityczne niż historyczne?

Następujące pytanie: Ile historii w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich jest zapożyczonych z greckiego Starego Testamentu, Homera czy Eurypidesa? Lub prościej, które nie są?

  • Tom Dykstra:

Brodie i Ehrman są kompetentnymi uczonymi, obaj oceniają ten sam zbiór literatury, działając jako dowód historyczny, a jednak dochodzą do diametralnie przeciwnych wniosków.
[…]
najsilniejszym argumentem przemawiającym za historycznością Jezusa jest to, że wielu literackich świadków jego życia jest niezależnych - to znaczy są to dokumenty napisane przez autorów, którzy nie znali wszystkich pism innych osób. Właśnie na tym podejściu Ehrman skupia się jako pierwszy w swojej książce[Czy Jezus istniał?]. Liczy siedem niezależnych narracji o Jezusie ...

Pytanie: Jeśli nie mamy żadnych starożytnych rękopisów dokumentów, które opowiadają o życiu Jezusa lub opowiadają o jego wypowiedziach, które są powszechnie postrzegane jako napisane wcześniej niż ewangelie. Jak więc można ustalić, że siedem narracji o Jezusie - przedstawionych przez Ehrmana jako niezależne - to nie tylko upiększone przeróbki najwcześniejszych: Marka?

  • Dla Jens Schröter :

Idea sformułowania pewnych „kryteriów” oceny źródeł historycznych jest swoistym zjawiskiem w historyczno-krytycznych badaniach Jezusa. Powstał w XX wieku jako konsekwencja krytycznej pod względem formy idei podziału relacji Jezusa z Ewangelii na odizolowane części tradycji, które byłyby indywidualnie badane pod kątem ich autentyczności. Taka perspektywa nie była znana badaniom Jezusa w XIX wieku i, o ile mi wiadomo, nie pojawia się w innych wątkach badań historycznych.

Pytanie: Dlaczego inni historycy - którzy nie specjalizują się w tekstach Nowego Testamentu - nie używali tych „zaawansowanych technik”?

  • Per Raphael Lataster:

Carrier opublikował swoją książkę akademicką w 2014 r., A ja swoją w 2019 r. Wciąż czekamy na właściwe obalenie mojego argumentu za agnostycyzmem i jego bardziej ambitnych argumentów za wręcz mitycznym. Podejrzewam, że to się nigdy nie wydarzy, ponieważ „przynajmniej agnostycyzm” jest bardzo rozsądny.

Pytanie: Kiedy książka akademicka - opublikowana przez szanowaną prasę biblijną - przedstawi właściwe zaprzeczenieO historyczności Jezusa: Dlaczego możemy mieć powód do wątpliwościa także przedstawić recenzowane argumenty dotyczące historyczności?

Pytanie końcowe: czy zgadzasz się, że „przynajmniej agnostycyzm” jest bardzo rozsądny?