Zjednoczeni w pamięci, podzieleni przez polityki

Przegląd

Dziesięć lat po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. Wydarzenia z tamtego dnia nadal silnie wpływają na zbiorową świadomość opinii publicznej. Praktycznie każdy Amerykanin pamięta, co robili w momencie ataku. Znaczna większość twierdzi, że 11 września miał głęboki wpływ na życie osobiste, a ataki w znaczący sposób zmieniły kraj.


Jednak opinia publiczna jest nadal podzielona co do wielu polityk antyterrorystycznych, które pojawiły się po 11 września, a różnice te obejmują opinie na temat tego, czy przestępstwa USA przed 11 września mogły być motywacją do ataków: 43% mówi tak , podczas gdy 45% się z tym nie zgadza. Pod koniec września 2001 r. 33% stwierdziło, że przestępstwa w USA mogły motywować do ataków, w porównaniu z 55%, którzy stwierdziły, że nie.

Najnowsze ogólnokrajowe badanie przeprowadzone przez Pew Research Center for the People & the Press w dniach 17-21 sierpnia wśród 1509 dorosłych wskazuje, że opinia publiczna ogólnie pozytywnie ocenia reakcję rządu na zagrożenie terrorystyczne. Jednak na pytanie, dlaczego nie doszło do kolejnego poważnego ataku na Stany Zjednoczone, 43% polityk kredytowych rządu, podczas gdy tylko nieco mniej (35%) twierdzi, że dzieje się tak dlatego, że kraj miał dotychczas szczęście.

Ogólnie rzecz biorąc, większość uważa, że ​​terroryści mają taką samą (39%) lub nawet większą (23%) zdolność do przeprowadzenia kolejnego poważnego ataku na Stany Zjednoczone dzisiaj, tak jak dziesięć lat temu. Zaledwie 35% uważa, że ​​terrorystom jest dziś trudniej dotrzeć do nas. Pomimo zabicia Osamy bin Ladena, jak wielu twierdzi, Stany Zjednoczone nie schwytały ani nie zabiły większości osób odpowiedzialnych za ataki z 11 września, jak mówią (47% w porównaniu z 45%).

Co więcej, tylko około jedna czwarta twierdzi, że wojny w Iraku (26%) i Afganistanie (25%) zmniejszyły szanse na ataki terrorystyczne w Stanach Zjednoczonych. W obu przypadkach większość twierdzi, że wojny albo zwiększyły ryzyko terroryzmu w tym kraju, albo nie zrobiły różnicy.


Dziesięć lat po 11 września większość Amerykanów odrzuca argument, że ataki wywołały „zderzenie cywilizacji” między Zachodem a światem muzułmańskim. Prawie sześciu na dziesięciu (57%) twierdzi, że ataki z 11 września doprowadziły do ​​konfliktu z małą, radykalną grupą, podczas gdy 35% twierdzi, że zapoczątkowały poważny konflikt między ludźmi Zachodu a ludem islamu.



Jednak obawy Amerykanów dotyczące islamskiego ekstremizmu, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i na całym świecie, pozostają ogromne. Dwie trzecie (67%) twierdzi, że jest bardzo lub częściowo zaniepokojone możliwym wzrostem islamskiego ekstremizmu w tym kraju, podczas gdy 73% jest przynajmniej w pewnym stopniu zaniepokojonych wzrostem islamskiego ekstremizmu na całym świecie.


Warto zauważyć, że obawy te są ogólnie podzielane przez muzułmańskich Amerykanów. Kompleksowe badanie amerykańskich muzułmanów, opublikowane 30 sierpnia 2011 r., Wykazało, że duża większość wyraża zaniepokojenie możliwym wzrostem islamskiego ekstremizmu w tym kraju i jego wzrostem na całym świecie. Jednak opinia publiczna i muzułmańscy Amerykanie różnią się pod względem poparcia dla ekstremizmu wśród muzułmanów w USA .: 40% społeczeństwa twierdzi, że istnieje duże lub sprawiedliwe poparcie dla ekstremizmu w porównaniu z zaledwie 21% muzułmańskich Amerykanów. (Więcej informacji można znaleźć w artykule „Muzułmańscy Amerykanie: brak oznak wzrostu w alienacji lub poparcie dla ekstremizmu”).

Żywe wspomnienia okropnego dnia

Praktycznie każdy dorosły pamięta dzisiaj dokładnie, gdzie był lub co robił, gdy usłyszał wiadomość o atakach terrorystycznych z 11 września. Pamięć ta jest równie wysoka wśród osób młodszych niż 30 - które miały zaledwie od ośmiu do 19 lat, gdy miały miejsce ataki - jak wśród starszych Amerykanów.


Spośród ośmiu innych przetestowanych wydarzeń historycznych tylko jedno - zabójstwo Johna F.Kennedy'ego w 1963 r. - jest żywym wspomnieniem dla praktycznie wszystkich tych, którzy są na tyle dorosli, by pamiętać tę tragedię: 95% Amerykanów urodzonych w 1955 r. mieliby osiem lat lub więcej w 1963 roku, powiedzmy, że potrafią sobie dokładnie przypomnieć, gdzie byli lub co robili. To praktycznie nie zmieniło się od 1999 roku (96%).

Zarówno zamach z 11 września, jak i zabójstwo Kennedy'ego różnią się od innych wydarzeń, w tym ostatnich wydarzeń. Na przykład 81% dorosłych pamięta, gdzie byli w maju i kiedy
Prezydent Obama ogłosił, że Osama bin Laden został zabity przez siły amerykańskie.

Innym wydarzeniem ogólnokrajowym, które odbiło się szerokim echem od 11 września i śmierci Kennedy'ego wśród osób na tyle starszych, by je sobie przypomnieć, jest japoński atak na Pearl Harbor. Badanie Pew Research Center z 1999 roku wykazało, że 89% osób, które miały osiem lub więcej lat w czasie Pearl Harbor, było w stanie dokładnie przypomnieć sobie, gdzie byli lub co robili, kiedy po raz pierwszy usłyszeli o ataku.

Wyraźne wspomnienia z 11 września, które prawie wszyscy Amerykanie mają, odzwierciedlają emocjonalne żniwo, jakie miały wtedy wydarzenia z tamtego dnia. W ankiecie Pew Research Center przeprowadzonej krótko po atakach (13-17 września 2001) 71% stwierdziło, że czuje się przygnębiona, 63% stwierdziło, że po prostu nie może przestać oglądać wiadomości o atakach, 49% stwierdziło, że miało trudności koncentrując się, a jedna trzecia zgłosiła problemy ze snem w dniach następujących po tragedii. (Więcej w „American Psyche Reeling From Terror Attacks”, 19 września 2001 r.)


Nawet dzisiaj 75% Amerykanów twierdzi, że ataki wywarły na nich duży wpływ emocjonalny, a to uczucie wykracza poza regionalne, polityczne i demograficzne granice, z jednym wyjątkiem: 55% osób w wieku poniżej 30 lat twierdzi, że wydarzenie to ich poruszyło lub wywarło na nich wielki wpływ. rozdać. Dla porównania 81% ludzi, którzy mają dziś 30 lat i więcej.

Sześciu na dziesięciu (61%) Amerykanów twierdzi, że ataki terrorystyczne w istotny sposób zmieniły życie w Ameryce, podczas gdy tylko jeden na dziesięciu (10%) twierdzi, że życie w Ameryce jest w zasadzie takie samo, jak przed atakami (28 % twierdzi, że życie zmieniło się „tylko trochę”). Znowu to wrażenie obejmuje wszystkie segmenty kraju, zarówno młode, jak i starsze.

Patrząc wstecz na sposób postępowania Busha z 11 września

Kiedy George W. Bush opuścił urząd w styczniu 2009 r., Jego ocena poparcia wynosiła zaledwie 24%. Ale retrospektywne oceny tego, jak Bush poradził sobie z atakami z 11 września, tuż po 11 września, są generalnie pozytywne: 56% dziś przyznaje, że je akceptuje, a 38% nie

Niemniej jest to znacznie niższa ocena niż Bush w tamtym czasie, kiedy 86% popierało jego pracę, w tym 96% Republikanów, 85% niezależnych i 81% Demokratów.

We wrześniu 2001 r. Większość Amerykanów (55%) odrzuciła pomysł, że były rzeczy, które Stany Zjednoczone zrobiły źle w swoich stosunkach z innymi krajami, które mogły zmotywować terrorystów do ataku na nas, podczas gdy 33% zgodziło się z tym pomysłem. Poglądy opinii publicznej są dziś bardziej równomiernie podzielone: ​​43% twierdzi, że przestępstwa w USA mogły motywować do ataków, a 45% twierdzi, że nie.

Republikanie w przeważającej większości odrzucają ten pomysł (65%), podobnie jak dziesięć lat temu, ale poglądy Demokratów i niezależnych uległy zmianie. W rzeczywistości obecnie połowa niezależnych osób (50%) uważa, że ​​działania USA mogły być czynnikiem motywującym do ataków, w porównaniu z 34% dziesięć lat temu.

Młodsi Amerykanie są również bardziej skłonni twierdzić, że działania USA mogły zmotywować do ataków: 52% osób w wieku od 18 do 29 lat i 47% osób w wieku od 30 do 49 lat wyraża ten pogląd. Dla porównania, tylko 39% osób w wieku od 50 do 64 lat i 20% osób w wieku 65 i więcej lat.

Bezpieczeństwo narodowe, wojny w Iraku, Afganistanie

Trzy czwarte (76%) Amerykanów twierdzi, że rząd radzi sobie bardzo (27%) lub dość (49%) w zmniejszaniu zagrożenia terroryzmem, a przez większość ostatnich dziesięciu lat co najmniej dwie trzecie Amerykanów opinia publiczna, w tym większość ponadpartyjna, wystawiła tę generalnie pozytywną ocenę.

Jedynym godnym uwagi wyjątkiem był styczeń 2007 r., Kiedy George W. Bush ogłosił swoją strategię „gwałtownego wzrostu” wojny w Iraku. Pozytywne oceny wyników rządu w zakresie terroryzmu spadły do ​​najniższego od dziesięciu lat poziomu 54%, głównie z powodu negatywnych ocen Demokratów.

Chociaż rok 2007 był krańcowy, od samego początku istniały partyjne podziały w ocenach działań rządu w zakresie terroryzmu. Kierunek tej luki zmienił się, gdy urząd objął Barack Obama. W latach 2001-2008 Demokraci przedstawiali zdecydowanie bardziej krytyczne poglądy na temat działań rządu w zakresie terroryzmu. Jednak do października 2010 roku Demokraci wyrazili bardziej pozytywne opinie na temat wysiłków rządu w walce z terroryzmem niż Republikanie.

Na pytanie, dlaczego Stany Zjednoczone nie padły ofiarą kolejnego poważnego ataku od 11 września, mniej niż połowa (43%) twierdzi, że głównym powodem jest to, że rząd wykonuje dobrą robotę, chroniąc kraj; 35% twierdzi, że Ameryka miała dotychczas szczęście, a 16% twierdzi, że głównym powodem jest to, że Ameryka jest trudnym celem dla terrorystów.

Przez większą część ostatniej dekady panował znaczny sceptycyzm co do tego, że wojna w Iraku poprawiła bezpieczeństwo Ameryki. Obecnie 31% twierdzi, że zaangażowanie USA w Iraku zwiększyło szanse na kolejny atak terrorystyczny w tym kraju, a 39% twierdzi, że nie miało to znaczenia. Zaledwie 26% twierdzi, że wojna w Iraku zmniejszyła szanse na kolejny atak.

Oceny wojny w Afganistanie są podobne - 37% twierdzi, że zwiększyło to szanse na kolejny atak terrorystyczny w USA, 25% twierdzi, że zmniejszyło szanse na atak, a 34% twierdzi, że nie miało to znaczenia. Demokraci częściej niż Republikanie twierdzą, że wojna w Afganistanie zwiększyła szanse na kolejny atak na terytorium USA (42% w porównaniu z 29%). Niezależni zwykle podzielają poglądy Demokratów, a 41% twierdzi, że USA są bardziej zagrożone z powodu wojny w Afganistanie.

Jedna z największych rozbieżności płci w badaniu dotyczy wpływu Afganistanu na nasze bezpieczeństwo narodowe. Kobiety znacznie częściej niż mężczyźni twierdzą, że wojna w Afganistanie zwiększyła szanse na kolejny atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone (47% wobec 28%). Mężczyźni znacznie częściej niż kobiety twierdzą, że zapewniło nam to większe bezpieczeństwo (32% w porównaniu z 18%).

Preferowany krajowy dowód tożsamości

W miarę upływu czasu od 11 września coraz mniej Amerykanów uważa, że ​​porzucenie swobód obywatelskich będzie konieczne, aby ograniczyć terroryzm w tym kraju. Obecnie 40% twierdzi, że przeciętny człowiek będzie musiał zrezygnować z niektórych swobód obywatelskich, w porównaniu z 43% pięć lat temu, 49% rok po atakach i 55% w tygodniach następujących po atakach z 2001 roku.

W przeważającej części nastąpiła niewielka zmiana w opinii opinii publicznej na temat konkretnych polityk i propozycji dotyczących polityk. 57% opowiada się za wymaganiem od wszystkich obywateli, aby zawsze mieli przy sobie krajowy dowód tożsamości w celu okazania go policjantowi. Poparcie dla tego pomysłu sięgało 70% w tygodniach następujących po atakach w 2001 r., Ale spadło do 59% w sierpniu 2002 r. I od tego czasu pozostaje na stałym poziomie. Nieco ponad połowa (53%) popiera zezwolenie personelowi lotniska na dodatkowe kontrole pasażerów, którzy wydają się pochodzić z Bliskiego Wschodu, podczas gdy 43% jest temu przeciwnych. Ponownie, równowaga opinii pozostaje w dużej mierze niezmieniona.

Amerykanie mają więcej wątpliwości co do rządowych działań w zakresie monitorowania i gromadzenia danych. Bardziej sprzeciwia się (55%) niż przychylności (42%) rządowi USA monitorującemu zakupy kart kredytowych jako sposób na zmniejszenie zagrożenia terrorystycznego, a nawet przez jeszcze większy margines 68% do 29%, większość sprzeciwia się rządowi USA monitorującemu osobiste rozmowy telefoniczne i

Przez lata niewiele się zmieniło również w opiniach na temat stosowania tortur wobec podejrzanych o terroryzm. Obecnie większość (53%) twierdzi, że stosowanie tortur wobec podejrzanych o terroryzm w celu uzyskania ważnych informacji może być często (19%) lub czasami (34%) uzasadnione; mniej twierdzi, że stosowanie tortur w takich okolicznościach może być rzadko (18%) lub nigdy (24%) uzasadnione.

Kiedy Pew Research Center po raz pierwszy zadało to pytanie w lipcu 2004 r., Większość (53%) stwierdziła, że ​​stosowanie tortur może być uzasadnione rzadko lub nigdy. Jednak w listopadzie 2009 r. Iw obecnym badaniu niewielka większość stwierdziła, że ​​tortury mogą być przynajmniej czasami uzasadnione.

Podobnie jak w przeszłości, istnieją znaczne różnice stronnicze w poglądach na temat tego, czy tortury mogą być uzasadnione w celu uzyskania ważnych informacji od podejrzanych o terroryzm. Zdecydowana większość Republikanów (71%) twierdzi, że tortury mogą być przynajmniej czasami uzasadnione, w porównaniu z 51% osób niezależnych i 45% Demokratów.

Troska o islamski ekstremizm

Dwie trzecie Amerykanów (67%) twierdzi, że jest przynajmniej trochę zaniepokojonych możliwym wzrostem islamskiego ekstremizmu w Stanach Zjednoczonych, a mniej więcej połowa z nich (ogółem 36%) jest bardzo zaniepokojona. Obawy dotyczące możliwego wzrostu islamskiego ekstremizmu zmniejszyły się od kwietnia 2007 roku. W tamtym czasie 78% było zaniepokojonych przynajmniej w pewnym stopniu, podczas gdy 46% było zaniepokojonych bardzo.

Obawy o ewentualny wewnętrzny islamski ekstremizm są szczególnie dotkliwe wśród Republikanów 54% jest bardzo zaniepokojonych tym problemem, w porównaniu z 36% niezależnych i 24% Demokratów.

Republikanie mogą również powiedzieć, że istnieje co najmniej spore poparcie dla ekstremizmu wśród muzułmanów w USA, a także, że rośnie poparcie dla ekstremizmu. Ogólnie rzecz biorąc, opinia publiczna jest podzielona co do tego, ile poparcia dla ekstremizmu istnieje w Stanach Zjednoczonych - 40% twierdzi, że jest dużo lub w przyzwoitej ilości, a 45% twierdzi, że jest mało lub nie ma go wcale.

Ponad połowa Republikanów (55%) twierdzi, że istnieje duże lub spore poparcie dla ekstremizmu wśród muzułmanów w tym kraju; w porównaniu z 39% niezależnych i 33% Demokratów. Republikanie są również bardziej skłonni sądzić, że islamski ekstremizm już rośnie w tym kraju - 35% jest tego zdania, w porównaniu z 18% Demokratów i 25% niezależnych.

W przeważającej części opinia publiczna nie postrzega ataków z 11 września jako początku poważnego konfliktu między mieszkańcami Ameryki i Europy a ludem islamu. Ale więcej widzi tak wielkie starcie między islamem a Zachodem niż w październiku 2001 roku, miesiąc po atakach.

Obecnie 57% uważa, że ​​ataki z 11 września były początkiem konfliktu z małą, radykalną grupą, podczas gdy 35% uważa, że ​​ataki rozpoczęły szerszy konflikt między ludźmi na Zachodzie a ludem islamu. W październiku 2001 r. Amerykanie odrzucili, z przewagą dwa do jednego (63% do 28%), pogląd, że ataki oznaczały początek poważnego konfliktu między ludem Zachodu a ludem islamu.

Podziały pokoleniowe w poglądach z 11 września

Osoby, które obecnie mają mniej niż 30 lat, znacznie rzadziej niż starsi Amerykanie twierdzą, że ataki z 11 września wywarły na nich duży wpływ emocjonalny.

Istnieją również duże różnice wieku po wrześniu. 11 postaw związanych z islamem i muzułmańskimi Amerykanami. Amerykanie w wieku 65 lat i starsi są dwa razy bardziej skłonni niż osoby w wieku poniżej 30 lat do stwierdzenia, że ​​są bardzo zaniepokojeni islamskim ekstremizmem w Stanach Zjednoczonych. zwiększony nadzór i monitorowanie rządu. Młodsi Amerykanie są również mniej skłonni do dodatkowych kontroli na lotniskach osób, które wydają się być pochodzenia bliskowschodniego.

Jednocześnie młodsi Amerykanie są najbardziej zaniepokojeni tym, że wojna w Afganistanie zwiększyła szansę na kolejny atak na Stany Zjednoczone. I chociaż około połowa osób w wieku poniżej 30 lat i osób w wieku od 30 do 49 lat twierdzi, że są rzeczy, które Stany Zjednoczone zrobiły przed 11 września, które mogły być motywacją do ataków, o wiele mniej starszych Amerykanów wyraża ten pogląd.